Syn policjanta usiłował zabić pięć osób. Sąd podjął decyzję w sprawie Mateusza G., nożownika z Olkusza
2025-01-30
Autor: Anna
W dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce w Olkuszu, ofiara brutalnego ataku, pan Ryszard, gonił nożownika, niestety, stracił sporo krwi i nie udało mu się schwytać sprawcy. Policja przeprowadziła obławę z użyciem helikoptera oraz dodatkowych funkcjonariuszy, ale niestety nie zdołano zatrzymać napastnika w poniedziałek. Nikt wówczas nie przypuszczał, że sprawcą brutalnego ataku jest 23-letni Mateusz G., syn policjanta z Olkusza.
Dzień później, Mateusz G. zaatakował ponownie, tym razem w centrum handlowym, gdzie jego kolejne cztery ofiary – dwie pracownice działu mięsnego, ochroniarz oraz klientka sklepu – zostały poważnie ranne nożem kuchennym. W najcięższym stanie znajduje się 36-letnia pracownica sklepu. Prokurator Piotr Piekarski poinformował, że każda z ofiar doznała kilku ran kłutych w okolicy tułowia oraz pleców, a narzędzie zbrodni miało długość ponad 20 cm. Prokuratura zabezpieczyła dwa noże, którymi posługiwał się sprawca, a Mateusz G. został oskarżony o usiłowanie zabójstwa pięciu osób.
Kim jest sprawca? Mateusz G. to student kierunku ścisłego, pochodzący z tzw. dobrego domu. Jego ojciec to funkcjonariusz policji, a matka pracuje w sądzie w Olkuszu. Od małego był pod ogromną presją, aby osiągać sukcesy w nauce. W trakcie studiów na czwartym roku w Krakowie, pojawiły się doniesienia o jego problemach psychicznych. Źródła informują, że Mateusz był już leczony psychiatrycznie, a jego problemy zdrowotne miały się nasilić w ostatnim czasie. Specjaliści będą musieli ocenić, czy jego stan zdrowia wpłynął na popełnione czyny.
Czy Mateusz G. mógł być pod wpływem narkotyków? Mieszkańcy Olkusza, z którymi rozmawiali dziennikarze, wskazują, że podczas ataku jego oczy były dziwne, a zachowanie nieobecne. Potwierdza to także pan Ryszard, pierwsza ofiara, który relacjonował, że Mateusz nie odpowiedział na jego pytanie o motyw, a jedynie podniósł nóż i uciekł. Prokurator Piekarski zaznaczył, że próbki krwi Mateusza G. zostały już pobrane, a badania wykazały, że był trzeźwy w czasie ataku.
Obecnie Mateusz G. przebywa na oddziale psychiatrycznym olkuskiego szpitala, gdzie przedstawiono mu zarzuty. Podczas przesłuchania był nadzwyczaj spokojny i przyznał się do winy, ale nie wykazał żadnych oznak skruchy. Dziś (30 stycznia) został przetransportowany do Sądu Rejonowego w Olkuszu, eskortowany przez cztery policyjne radiowozy. Sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Mateusza G. bez żadnych wątpliwości, że jest to odpowiednie zabezpieczenie.
Śledztwo wciąż trwa. Prawie wszystkich uczestników tej tragedii przesłuchano, a zdrowie poszkodowanych jest stabilne, z tendencją do poprawy. Śledczy planują zwrócić się o opinię do biegłych w zakresie poczytalności sprawcy, co może doprowadzić do sześciotygodniowej obserwacji psychiatrycznej Mateusza G. W zależności od jej wyników, zadecydują o dalszych krokach w sprawie. \"Dobrze, że nóż mu się złamał, to mi życie uratowało\" - szokująca relacja jednej z ofiar.