Syryjskie drony FPV atakują turecką artylerię – co to oznacza dla przyszłości konfliktu?
2025-02-09
Autor: Andrzej
Drony FPV, czyli drony z pierwszej osoby, stają się coraz poważniejszym zagrożeniem dla jednostek artyleryjskich, co szczególnie zyskuje na uwadze w kontekście konfliktu na Ukrainie. Cienkie opancerzenie większości systemów artyleryjskich, w tym tureckich armatohaubic T-155 Fırtına, czyni je podatnymi na tego typu ataki. W styczniu tego roku Syryjskie Siły Demokratyczne opublikowały nagranie dokumentujące użycie dwóch dronów FPV w ataku na tureckie jednostki.
Pierwszy atak wyglądał na udany; dron uderzył w armatohaubicę, co doprowadziło do zapłonu amunicji i wybuchł pożar. Wszelkie oznaki wskazują na to, że pojazd został poważnie uszkodzony, a możliwe, że została wyeliminowana jego zdolność operacyjna. W przypadku drugiego ataku obraz został przerwany, co utrudnia ocenę skutków ataku. To rodzi poważne pytania o efektywność odprzodowych systemów obrony przed dronami w armii tureckiej.
T-155 Fırtına, będąca turecką wersją południowokoreańskiej armatohaubicy K9, ma szereg imponujących właściwości, ale jej słabości w obliczu nowoczesnych zagrożeń, takich jak drony FPV, stają się coraz bardziej widoczne. Działa ona na kalibrze 155 mm i może razić cele na dystansach od 18 do 56 km w zależności od używanej amunicji. Turecka armia posiada 280 tych pojazdów, jednak ich przyszła waleczność może być pod znacznym znakiem zapytania, jeśli nie dostosują się do zmieniającego się oblicza pola walki.
Obecne konflikty wskazują na potrzebę posiadania skutecznych systemów obrony przeciwdronowej, aby chronić wartościowe zasoby militarne malujących się na pierwszej linii frontu. Czy turecka armia zareaguje na te wyzwania? Czy wyciągną odpowiednie wnioski z tego incydentu? Sytuacja ta z pewnością wymaga ścisłej uwagi i dalszych analiz, ponieważ przyszłość walki z wykorzystaniem nowoczesnych technologii staje się coraz bardziej realny.