Szokująca kradzież! Auto Donalda Tuska zniknęło, a górę SOP ogarnęły zmiany!
2025-10-01
Autor: Tomasz
W nocy z 9 na 10 września na sopockim parkingu zniknął luksusowy lexus należący do Donalda Tuska. Ta kradzież wywołała istną burzę w Służbie Ochrony Państwa (SOP), która zajmuje się ochroną premiera!
Po tej skandalicznej sytuacji padają głowy! Dyrektor i wicedyrektor SOP stracili swoje stanowiska. Według informatorów "Super Expressu" oraz Radia Eska, premier był wściekły na obecnego szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcina Kierwińskiego, co tylko potęgowało napiętą atmosferę.
Podczas rozmowy Tuska z Kierwińskim, generał Radosław Jaworski, szef SOP, został wysłany na przymusowy urlop. W obliczu zaistniałej sytuacji zrozumiałe jest, że przedstawiciele SOP przestrzegają przed zawężeniem swoich obowiązków do ochrony auta, twierdząc, że mają bronić przede wszystkim samego premiera.
Kancelaria Prezydenta miała pomysł na usunięcie szefa SOP, jednak ostatecznie zdecydowano się na urlop. "To zaległy urlop, którego potrzebował", dodała rzeczniczka MSWiA, Karolina Gałecka.
Co więcej, w związku z tą sytuacją, cała rodzina Donalda Tuska została objęta wzmocnioną ochroną. "Nie przypominam sobie, aby członkowie rodziny mieli kiedykolwiek tak intensywną ochronę. Jeśli pojawiają się groźby, to policja powinna reagować, a SOP jest odpowiedzialna za ochronę najważniejszych osobistości w państwie" - zastrzegł jeden z insiderów.
Kradzież lexusa nie pozostała długo bez echa. Już kilka godzin po incydencie, samochód odnaleziono na jednym z parkingów w Gdańsku. Po czterech dniach, policja zatrzymała podejrzanego – 41-letniego mężczyznę, około którego krąg wyglądał jak zupełnie nieprzypadkowe zamieszanie,
Zarówno samochód, jak i ciemna sprawa kradzieży oraz użycia podrobionych tablic rejestracyjnych, stają się coraz bardziej zagadkowe. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia za oba przewinienia.