Szokująca sprawa z Google Maps: Mężczyzna zyskał tysiące dolarów odszkodowania!
2025-07-29
Autor: Jan
Niezwykła historia ze zdjęciem na Google Maps
Odkrycia na Google Maps potrafią zaskoczyć! Czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie, że twoja codzienność może stać się częścią globalnego documentu? Tak właśnie stało się w przypadku pewnego mężczyzny z Argentyny, który został przypadkowo uwieczniony przez kamery Google'a w bardzo intymnej chwili – w swoim ogrodzie bez ubrania!
Jak doszło do publikacji osobliwego zdjęcia?
Na pewno nie raz przeglądaliście Google Maps, odkrywając najdziwniejsze zakątki świata. Jednak ta historia jest wyjątkowa! Argentyński policjant bawił się w ogrodzie, gdy nagle przejeżdżający samochód Google Street View uchwycił go na zdjęciu. Oprócz samego faktu sfotografowania kogoś w prywatnej przestrzeni, przy ogrodzeniu wysokości dwóch metrów, sytuacja stała się kuriozalna, gdy kamera uchwyciła go w edytorialnej wersji – bez jakichkolwiek odzieżowych zasłon!
Dramatyczne konsekwencje i walka o sprawiedliwość
Po opublikowaniu zdjęcia, mężczyzna doświadczył ogromnego upokorzenia. Czuł się brutalnie ośmieszony, a jego sąsiedzi i koledzy z pracy stawali się nieprzyjemni w obliczu tej kompromitującej sytuacji. Google tłumaczyło się, że ich kamera „przekroczyła możliwości ogrodzenia” i że to nie był pierwszy przypadek. Początkowo sąd nie przyznał mu racji, uznając go za „winnym” za sytuację, w której się znalazł.
Zaskakująca decyzja sądu apelacyjnego
Jednak sytuacja zmieniła się, gdy mężczyzna postanowił walczyć o swoje prawa. Sąd apelacyjny w końcu przyznał, że doszło do naruszenia prywatności, ponieważ zdjęcie zostało wykonane na terenie prywatnym. Co więcej, podkreślono, że Google często rozmywa twarze na swoich zdjęciach, co dowodzi, że są świadomi możliwości naruszenia prywatności osób.
Odszkodowanie w wysokości 12 500 dolarów!
Ostatecznie mężczyzna otrzymał odszkodowanie w wysokości 12,500 dolarów, co w polskiej walucie odpowiada około 46 tysiącom złotych. Sąd stwierdził, że incydent był niczym innym, jak „arbitralnym wtargnięciem w życie drugiego człowieka”.
Moralna lekcja dla Google i nas wszystkich
Ta historia pokazuje, jak ważna jest ochrona prywatności w erze technologii. W miarę jak rozwijają się metody zbierania danych, pozostaje pytanie: gdzie leży granica między odkrywaniem, a naruszaniem intymności czyjegoś życia?