Kraj

Szokująca sytuacja na granicy! Migranci korzystają z aplikacji taksówkarskich, by przemieszczać się po Polsce!

2025-07-11

Autor: Magdalena

Nowa strategia migrantów

Migranci nielegalnie przekraczający granicę z Białorusią zaskakują służby graniczne nowoczesnymi metodami przemieszczania się. Coraz częściej decydują się na zamawianie taksówek przez aplikacje mobilne, co wywołuje alarm wśród Straży Granicznej.

Jak to działa?

Major Dariusz Sienicki z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej donosi, że po nielegalnym przekroczeniu granicy, wielu migrantów korzysta z mobilnych aplikacji taksówkarskich, często prosząc kierowców o dowóz aż na zachodnią granicę Polski.

Zaskoczeni kierowcy?

Co ciekawsze, niektórzy kierowcy zdają sobie sprawę, kogo przewożą. Bywa, że czeka na nich cała grupa imigrantów, gotowa do dalszej podróży. Jednak są też tacy, którzy zgłaszają swoje wątpliwości, widząc nietypowych pasażerów.

Przewożenie migrantów to przestępstwo

Zgodnie z przepisami, przewożenie osób nielegalnie przekraczających granicę uznawane jest za przestępstwo. W przypadku złapania, polskie sądy mogą wymierzać kary od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.

Operacja "Służa" i jej konsekwencje

Obecna sytuacja na wschodniej granicy to efekt działań reżimu białoruskiego. Kryzys migracyjny został wywołany przez Alaksandra Łukaszenkę, który uruchomił operację "Służa", mającą na celu ściąganie migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Organizacje pomocowe biją na alarm

Pomimo zmiany władzy w Polsce, organizacje zajmujące się pomocą humanitarną wskazują, że sytuacja migrantów wciąż pozostaje dramatyczna. Wstrząsające relacje obrazują brutalność, z jaką traktowane są osoby próbujące przekroczyć granicę.

Groza na granicy!

Najnowsze doniesienia mówią o niehumanitarnym traktowaniu migrantów, z przemocą ze strony polskich służb. Relacje mówią o używaniu gazu łzawiącego oraz przymuszaniu do rezygnacji z ubiegania się o międzynarodową ochronę. Sytuacja na granicy budzi coraz większe kontrowersje i niepokój.