Sport

Szokujące powitanie Piotra Zielińskiego! Co wydarzyło się na stadionie w Neapolu?

2025-03-01

Autor: Ewa

Po dłuższej przerwie, Piotr Zieliński ponownie pojawił się na Stadio Diego Armando Maradona, ale nie spodziewał się takiego przywitania. Fani w Neapolu, znani z entuzjastycznego, a czasem także krytycznego podejścia do swoich idolów, dali mu do zrozumienia, że ich miłość nie jest bezwarunkowa.

Reprezentant Polski, który przez osiem sezonów zrobił wiele dla SSC Napoli, tym razem zagrał w barwach Interu Mediolan. To spotkanie wzbudzało wiele emocji, nie tylko z powodu rywalizacji pomiędzy oboma klubami, ale również ze względu na długoletnią obecność Zielińskiego w Neapolu.

Zieliński ma na koncie 364 mecze, 51 bramek i 46 asyst w niebieskiej koszulce, co zapewniło mu miejsce w historii klubu. Jednak jego powrót na stadion w roli przeciwnika spotkał się z mieszanymi uczuciami ze strony kibiców.

Przed meczem dziennikarze prognozowali różne reakcje. Manuel Guardasole z calcionapoli24.it mówił: "Nie spodziewałbym się oklasków, a raczej gwizdów, jeśli wynik będzie niekorzystny." W podobnym tonie wypowiadał się lokalny artysta Paolo Petrarca, który zauważył, że niektórzy ludzie nadal pamiętają, co Zieliński uczynił dla Neapolu.

Kiedy nadszedł czas, aby Zieliński wszedł na boisko, reakcje były mieszane – z trybun dało się słyszeć zarówno gwizdy, jak i brawa. Choć wielu nie zapomniało o jego osiągnięciach, dla niektórych był już wrogiem. Warto odnotować, że na stadionie pojawiły się biało-czerwone flagi, co świadczy o jego wsparciu ze strony polskich kibiców.

Zieliński wszedł na boisko w 51. minucie przy stanie 0:1 dla Interu. Mecz był intensywny, a po pięknym golu Federico Dimarco wydawało się, że Inter ma szansę na przejęcie inicjatywy w lidze.

Jednak emocje w Neapolu dopiero się rozkręcały. Już w drugiej połowie gospodarze walczyli o przynajmniej punkt, co się udało. Philip Billing strzelił wyrównującą bramkę, a stadion eksplodował z radości. W końcowych minutach meczu walka o Scudetto stała się jeszcze bardziej intensywna, ponieważ trzy czołowe drużyny dzieliły tylko trzy punkty.