Tajne obrady przy Wiejskiej: Co to oznacza dla Mariusza Błaszczaka?
2025-02-18
Autor: Agnieszka
W ostatnich dniach Prezydium Sejmu złożył wniosek o utajnienie części obrad podczas marcowego posiedzenia związku ze sprawą immunitetu Mariusza Błaszczaka. Jak donosi Wirtualna Polska, zamknięte posiedzenie ma odbyć się w czwartek, 6 marca, a prokuratura zgromadziła już materiał dowodowy, który ma charakter niejawny. Wspomniane dowody dotyczą potencjalnego ujawnienia tajemnic państwowych przez Błaszczaka, który jako były Minister Obrony Narodowej znieśli klauzule „ściśle tajne” oraz „tajne” w dokumentach operacyjnych.
Zgodnie z informacjami śledczych, działania Błaszczaka mogły narazić bezpieczeństwo państwowe, co skutkowało poważnymi zarzutami. Prokuratura planuje postawienie mu zarzutów przekroczenia uprawnień, co w ocenie śledczych mogło zagrażać niepodległości i suwerenności Polski oraz pozycji międzynarodowej kraju.
Prezydium Sejmu podkreśla, że tajne obrady są niezbędne, aby umożliwić zapoznanie się z informacjami niejawnych. Warto wspomnieć, że w Kancelarii Sejmu znajdują się opinie i stanowiska kluczowych instytucji wojskowych, które również są objęte tajemnicą.
Błaszczak do tej pory nie wykazał chęci do rezygnacji z immunitetu, co może skomplikować sprawę. W swoich publicznych wypowiedziach powtarzał, że nigdy dobrowolnie nie zrzuci immunitetu, co może być interpretowane jako chęć zablokowania procesu sądowego. Dodatkowo, oskarżenia wobec rządu PO-PSL, jakoby mieli się oni przygotować na oddanie wschodniej Polski rosyjskim żołnierzom, powinny być rozpatrywane w szerszym kontekście pola walki politycznej.
Według „Gazety Wyborczej”, ujawnienie tajnych planów wojskowych przez Błaszczaka miało być pomysłem Sławomira Cenckiewicza, obecnego szefa komisji „lex Tusk”. To dokumenty z lat 2015-2021, o najwyższej klauzuli tajności, które miały być aktualizowane w ramach Polityczno-Strategicznej Doktryny Obronnej RP.
Utworzenie utajnionych obrad w Sejmie nie jest nową praktyką. Już w lipcu 2024 roku podobne posiedzenie odbyło się w sprawie odwołania członkiń komisji ds. pedofilii. Takie sesje są wejściem w długą listę dodatkowych środków bezpieczeństwa. Przebywający w takich obradach muszą przejść kontrolę bezpieczeństwa, co w praktyce oznacza, że nie mogą wnosić telefonów ani urządzeń rejestrujących. Transmisja efektów tych obrad jest również zabroniona.
W kontekście ostatnich wydarzeń związanych z Mariuszem Błaszczakiem oraz jego możliwymi zarzutami, obserwatorzy polityczni będą z pewnością śledzić rozwój sytuacji. Jakie będą następne kroki rządu i czy rzeczywiście sprawa Błaszczaka zaważy na dalszych losach PiS? Jedno jest pewne: atmosfera wokół tej sprawy pozostaje gorąca, a każdy ruch może mieć poważne konsekwencje.