Toruń w kryzysie po klęsce ze Spartą: Trener Piotr Baron ujawnia prawdę!
2025-08-11
Autor: Agnieszka
Po meczu, który wstrząsnął toruńskimi kibicami, Sparta Wrocław zdemolowała zespół z Torunia, zwyciężając 56:34. To osiem punktów straty z pierwszego meczu zostało odrobione, co przesądziło o miejscach w tabeli PGE Ekstraligi - Sparta zakończyła sezon na drugiej pozycji, a Toruń znalazł się na trzecim miejscu.
Trener torunian, Piotr Baron, był ewidentnie załamany rezultatem i postawił sprawę jasno: "Do zwycięstwa było bardzo daleko. Sparta jechała szybko i skutecznie, my natomiast zawodziliśmy w tempie i efektywności. Musimy przeanalizować nasze błędy i ustalić, co możemy poprawić, aby taka sytuacja się już nie powtórzyła".
Wkrótce, w poniedziałek o godzinie 11:00, poznamy układ par w półfinałach play-off. Zwycięzca rundy zasadniczej, Orlen Oil Motor Lublin, będzie miał kluczowe słowo w wyborze rywala. Wygląda na to, że możliwe jest starcie Motoru z GKM, co oznacza, że Toruń znów zmierzy się z drużyną ze Wrocławia.
Baron zadał ważne pytanie dotyczące toru w Wrocławiu, które może być inne od tego, na którym odbył się ostatni mecz. "Myślę, że Sparta chciała przygotować tor pod siebie, co może mieć znaczenie w półfinale".
Mimo wysokiej porażki, trener Torunia nie zdecydował się na radykalne zmiany taktyczne. "Rozważałem jedną zmianę, ale stwierdziłem, że lepiej niech zawodnicy wykorzystają okazję do jazdy. To nie przyniosło jednak rezultatów, musimy wprowadzić wiele zmian, aby nasza gra była lepsza w kolejnych meczach" - dodał Baron.
W rozmowie podkreślono, że PGE Ekstraliga nie widziała tak jednostronnych meczów od lat. Baron skomentował, że "drużyna, która zdobywa 56 punktów u siebie, jest znakomicie przygotowana. My jej na to pozwoliliśmy, co wskazuje na nasz problem. Nasz zespół nie jeździł na odpowiednim poziomie, a w ostatnich trzech meczach rywalizowaliśmy z bardziej przeciętnymi drużynami. Dziś mieliśmy do czynienia z całkowicie innym przeciwnikiem, co powinno być dla nas ostrzeżeniem przed play-offem".
Trener nie oszczędzał słów, mówiąc o zawodnikach, w tym Robercie Lambercie, który zawiódł bardziej niż pozostali. "Mimo że wymienił wiele rzeczy w swoim sprzęcie, to w tym roku brakuje mu prędkości".
Co więcej, Baron zaznaczył, że "play-off to zupełnie inna historia. Po dwóch 'trójkach' zawodnicy zmieniają podejście, bo wiedzą, że nie ma czasu na eksperymenty. Musimy się szykować na intensywną rywalizację!".