Tragedia na Ukrainie: Francuski dziennikarz zginął w ataku rosyjskiego drona!
2025-10-03
Autor: Marek
Wstrząsająca wiadomość ze wschodniej Ukrainy: doświadczony fotoreporter Antoni Lallican stracił życie w wyniku ataku rosyjskiego drona na Donbas, gdzie dokumentował dramatyczną sytuację wojenną. To pierwszy znany przypadek śmierci przedstawiciela mediów wskutek działań rosyjskiego drona od czasu inwazji w 2022 roku.
Lallican, który mieszkał w Paryżu, był uznawanym dziennikarzem współpracującym z wieloma prestiżowymi mediami, takimi jak "Le Monde" i "Der Spiegel". Rany odniósł również jego ukraiński kolega, Heorhij Iwanczenko, obaj mieli na sobie kamizelki kuloodporne oznaczone jako "Press".
Wojna doprowadza do tragedii dziennikarzy
Serhij Tomilenko, prezes Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy, podkreślił, że rosyjskie drony stały się poważnym zagrożeniem nie tylko dla obywateli, ale także dla reporterów dokumentujących zbrodnie wojenne. – To nie są przypadkowe ofiary – stwierdził. – Rosyjska armia celowo atakuje tych, którzy chcą ujawniać prawdę.
Macron składa hołd zmarłemu dziennikarzowi
Prezydent Francji Emmanuel Macron wyraził głęboki żal z powodu tragicznej śmierci Lallicana, składając kondolencje rodzinie oraz bliskim zmarłego. – Nasz rodak towarzyszył ukraińskiej armii na froncie, ryzykując życie dla prawdy i rzeczywistości wojny – napisał Macron na platformie X.
Lallican miał 37 lat i pracował w Donbasie od marca 2022 roku. Jego prace były publikowane w wielu znaczących gazetach europejskich, co pokazuje, jak ważne było jego zaangażowanie w dokumentowanie tragedii wojny.
Tragiczny bilans wojny
Według doniesień ukraińskiej agencji RBK, Lallican to już trzeci francuski dziennikarz, który zginął w trakcie konfliktu na Ukrainie. Jego śmierć to mrożące krew w żyłach przypomnienie o niebezpieczeństwie, z jakim mierzą się reporterzy na terenach objętych walkami.