Kraj

Tragedia na zamarzniętym jeziorze. "Zbyt szybko nas zostawiłeś. Do samego końca wierzyliśmy…"

2025-02-17

Autor: Anna

To był cudowny człowiek, zawsze radosny, uśmiechnięty i pełen zapału. Oddawał honorowo krew, angażował się w rozmaite akcje charytatywne, miał świetne podejście do dzieci, które go uwielbiały. Był doskonałym organizatorem – potrafił zmotywować młodzież, stworzyć drużynę i zarazić innych swoją pasją. Teraz wszyscy pogrążeni są w rozpaczy. Jeszcze w sobotę, dzień przed tragedią, odbywała się zbiórka. Nikt nie spodziewał się, że to ostatni raz, kiedy widzą naczelnika.

"Ciężko uwierzyć, serce pęka"

W mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy pełnych żalu. "Za wcześnie… jeszcze wczoraj go widziałam. Serce pęka. Ciężko uwierzyć" – napisała jedna z internautek. "Tyle planów na przyszłość i co teraz? To się nie dzieje… Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tacy dobrzy ludzie tak szybko i nieoczekiwanie odchodzą" – dodał inny użytkownik.

"Jeszcze była nadzieja... I krótka wiadomość. Straszna wiadomość. Co poszło nie tak? Jarku... dziękuję za współpracę, dziękuję za to, że mogłam Cię poznać, dziękuję za to, że BYŁEŚ" – wspomina kolejna osoba.

Głos zabrali także krewni: "Okropna tragedia dla wszystkich w okolicy. Została pustka. Wujku, byłeś wspaniałym człowiekiem. Będzie Ciebie brakować. Do samego końca wierzyliśmy…"

Oświadczenie Ochotniczej Straży Pożarnej

Karmelicka Ochotnicza Straż Pożarna w oficjalnym komunikacie poinformowała:

"Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 16 lutego 2025 roku zmarł nasz przyjaciel druh Jarosław Z. Był Naczelnikiem Karmelickiej Ochotniczej Straży Pożarnej, oddanym opiekunem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, aktywnym wolontariuszem i cenionym społecznie. Druh Jarosław był człowiekiem o wielkim sercu i zaangażowaniu. Jego praca na rzecz społeczności lokalnej była nieoceniona. Będzie nam go bardzo brakowało. Prosimy o modlitwę w intencji zmarłego."

"Nie tak miało być…"

Burmistrz Renata Gołębiewska mówi o wielu planach, które miały zostać zrealizowane w tym roku. Szczególnie bolesne jest dla niej to, że jesienią miała odbyć się pielgrzymka do Watykanu – symboliczne podziękowanie za 25-lecie istnienia straży. "To właśnie tam, ćwierć wieku temu, narodził się pomysł utworzenia jednostki, a teraz miał nadejść rok jubileuszowy. Niestety, los okrutnie pokrzyżował te plany, odbierając jednego z najbardziej zaangażowanych druhów" – dodaje.

Burmistrz nie kryje również niepokoju związanego z falą hejtu, jaka pojawiła się w internecie po tragicznych wydarzeniach. "To rani rodzinę i najbliższych. Przecież nikt nie wie, jak dokładnie było..." – stwierdza. Podkreśla, że w obliczu tragedii powinno się zachować szacunek i powściągliwość w osądach. "Jeśli ktoś nie zna faktów, nie powinien zabierać głosu, a tym bardziej szkalować dobrego imienia człowieka, który przez lata poświęcał się dla innych" – mówi.

Również burmistrz Gołębiewska zamieściła w mediach społecznościowych poruszający wpis: "Nie tak miało być... Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci. Żegnaj Jarku, opiekuj się swoją drużyną z nieba."

Zmarły naczelnik pozostawił żonę i dorosłą córkę.

Tragedia ta nie jest jedynym wstrząsającym wydarzeniem w ostatnim czasie. Wstrząsające informacje docierają z innej części kraju, gdzie życie młodego człowieka zakończył wypadek w rejonie zamarzniętego jeziora. Wstrząsające losy lokalnych społeczności i tragiczne wypadki wciąż przypominają o chwilach, które mogą odmienić nasze życie w ułamku sekundy.