Tragedia nad Jeziorem Solińskim: Nie żyje 30-letni bramkarz
2025-08-17
Autor: Marek
Fatalny wypadek w Polańczyku
Wstrząsająca tragedia rozegrała się nad Jeziorem Solińskim w Polańczyku, gdzie życie stracił Dawid Kaszuba, 30-letni bramkarz klubu Wisłok Wiśniowa. W sobotnie popołudnie, 16 sierpnia, utonął w wodach jeziora, co wstrząsnęło społecznością sportową.
Podjęta dramatyczna decyzja
Jak donosi rzeszow-info.pl, wstępne ustalenia wskazują, że Kaszuba, będąc nad jeziorem ze swoją żoną, skoczył do wody, by się ochłodzić. Niestety, jego radość szybko przerodziła się w tragedię – młody bramkarz zniknął pod powierzchnią wody.
Akcja ratunkowa na miarę zmartwienia
Natychmiast po zgłoszeniu zdarzenia, ruszyła akcja poszukiwawcza z udziałem ratowników z Bieszczadzkiego WOPR, strażaków i policji. Niestety, działania przerwano w sobotę o zmroku, a wznowione zostały w niedzielny poranek 17 sierpnia, z użyciem sonaru. Po wielu godzinach poszukiwań, o godz. 16:00 potwierdzono tragiczne wieści - ciało Kaszuby zostało odnalezione.
Pamięć o utalentowanym bramkarzu
Na wieść o jego śmierci, klub Wisłok Wiśniowa zamieścił na Facebooku emocjonalny komunikat, w którym nie tylko informował o stracie zawodnika, ale także składał kondolencje jego bliskim. Dawid Kaszuba, urodzony w Słupsku, sportową karierę zaczynał w lokalnym Salosie. W swoich zmaganiach piłkarskich występował również w m.in. Stali Rzeszów, Izolatorze Boguchwała oraz Sokole Kolbuszowa Dolna. Jego życiorys sportowy został nierozerwalnie związany z Wisłokiem Wiśniowa.
Społeczny szok i żal
Tragedia ta poruszyła nie tylko rodzinę, ale również całą społeczność lokalną oraz fanów futbolu. W obliczu takiej straty, całe środowisko piłkarskie łączy się w żalu za młodym talentem, który miał jeszcze wiele do zaoferowania.