Tragedia w Dziwnówku: Młodzież w sidłach fal – Co poszło nie tak?
2025-08-02
Autor: Anna
Nieszczęście na plaży – Wstrząsająca relacja o ostatnich chwilach
28 lipca, wieczór, plaża w Dziwnówku – miejsce tragedii, w której 16-letni Marcel stracił życie. Mimo danych warunków i czerwonych flag, dwóch nastolatków, Patryk i Marcel, zignorowało ostrzeżenia i postanowiło wejść do wody.
Chaos w akcji ratunkowej
Maciej Radziszewski, członek OSP Gądków Wielki, spędzał urlop obok. Gdy zauważył, że Patryk walczył z falami, natychmiast ruszył na pomoc. - Fale były bardzo wysokie, a gdy pomogłem Patrykowi, nagle nas przykryła duża fala. Krzyknąłem do niego: 'Władź na falochron!' – opowiada.
Marcel – ofiara żywiołu
Niestety, drugiemu chłopakowi, Marcelowi, nie udało się uciec. - Fala wyrzuciła go na drugą stronę falochronu. Gdy próbowałem do niego dotrzeć, mijały sekundy, a potem nakryła go kolejna fala. Zabrakło 20 sekund, bym go uratował… – wspomina Maciej.
Ciało znalezione w Niechorzu
Dzień po tragedii, ciało Marcela zostało znalezione na plaży w Niechorzu, oddalonym o 20 km od miejsca zdarzenia. To tragiczne zakończenie, które wstrząsnęło lokalną społecznością.
Kto zasługuje na uznanie?
W sieci pojawiły się liczne wyrazy uznania dla Macieja Radziszewskiego, który nielegalnie, ale z odwagą ruszył na ratunek. Chociaż nie jest profesjonalnym ratownikiem, nie bał się wyzwań. - Moim celem jest uświadamianie ludzi o niebezpieczeństwie morza w trudnych warunkach – powiedział.
Refleksje po tragedii
Przypadek Marcela powinien być przestrogą dla wszystkich. Młodzież musi zdać sobie sprawę z powagi tych sytuacji. Nie ma nic cenniejszego niż życie, a chwila nieuwagi lub brawury może kosztować zbyt wiele.