Tragedia w powietrzu: 34-letnia pasażerka zmarła podczas awaryjnego lądowania
2025-10-08
Autor: Marek
Wstrząsające wydarzenie miało miejsce w niedzielny poranek, gdy policja odebrała zgłoszenie o nieprzytomnej pasażerce na pokładzie samolotu lecącego z Amsterdamu do Los Angeles. W momencie alarmu maszyna znajdowała się nad północną Kanadą, na wysokości 11 tysięcy metrów.
Załoga, w trosce o życie kobiety, podjęła błyskawiczną decyzję o awaryjnym lądowaniu w Yellowknife — jednym z nielicznych lotnisk zdolnych przyjąć duże samoloty pasażerskie w tym regionie. Sprawna reakcja załogi była kluczowa, a służby lotniskowe zostały odpowiednio powiadomione, co umożliwiło szybką interwencję.
Akcja ratunkowa na pokładzie i w szpitalu
Zgodnie z doniesieniami Royal Canadian Mounted Police oraz lokalnych źródeł, stewardzi natychmiast przystąpili do reanimacji. Wykorzystano sprzęt medyczny znajdujący się na pokładzie, w tym defibrylator, a personel działał sprawnie i zgodnie z procedurami.
Świadkowie wydarzeń relacjonują, że atmosfera na pokładzie była napięta, ale zapanowała zimna krew. Pasażerowie chwalili profesjonalizm zespołu, który działał błyskawicznie w obliczu kryzysu.
Po awaryjnym lądowaniu ratownicy medyczni przejęli nieprzytomną kobietę i przewieźli ją do regionalnej placówki medycznej. Mimo intensywnej reanimacji, lekarze stwierdzili zgon kobiety niedługo po przybyciu.
Trwają rutynowe czynności śledcze
Policja potwierdziła, że śmierć pasażerki nie budzi podejrzeń, jednak standardowa procedura wyjaśniania przyczyn zgonu trwa. Sekcja zwłok ma pomóc ustalić, co doprowadziło do nagłego zatrzymania akcji serca u 34-latki.
Linie KLM w oficjalnym komunikacie przekazały głębokie współczucie rodzinie zmarłej, zapewniając o pełnym wsparciu: "Nasze myśli są z rodziną i bliskimi. Załoga zrobiła wszystko, co w ich mocy, aby pomóc w tej niezwykle trudnej sytuacji. To tragiczne zdarzenie wstrząsnęło wszystkimi".