Tragiczna śmierć legendy żużla: Edward Jancarz zginął z ręki żony!
2025-08-20
Autor: Magdalena
Edward Jancarz – ikona gorzowskiego żużla
Edward Jancarz na zawsze zapisał się w historii żużla jako jeden z jego największych mistrzów. Od 1992 roku Gorzów Wielkopolski corocznie organizuje memoriał na jego cześć, a jego imieniem nazwano nie tylko stadion, ale i jedną z głównych ulic w mieście. W grudniu 2005 roku odsłonięto również pomnik, który stanowi hołd dla tej wybitnej postaci.
Dramatyczne wydarzenia z 11 stycznia 1992 roku
Z dnia, w którym zginął Jancarz, pamiętają na pewno starsi kibice. To właśnie 11 stycznia 1992 roku, podczas gdy w jednym z gorzowskich hoteli odbywał się Bal Sportu, w jego willi przy ulicy Chodkiewicza rozegrała się tragiczna scena.
Awantura, która doprowadziła do zbrodni
W jego domu wybuchła kłótnia pomiędzy Edwardem a jego żoną Katarzyną, która podczas sprzeczki doszła do skrajności. W pewnym momencie chwyciła nóż i zadała mężowi cios, który okazał się śmiertelny. Jancarz miał zaledwie 46 lat.
Osoby bliskie Jancarza mówią o nocy tragedii
W sprawie zeznawali świadkowie, w tym Henryk P., przyjaciel Jancarza. Relacjonował, że Katarzyna była pijana, wróciła z nocnej imprezy, a jej agresja narastała. Zaatakowała go butelką syfonu, a później chwyciła nóż. Świadek zauważył w oczach Katarzyny furję złości.
Demon alkoholizmu w życiu Jancarza
Nie wiadomo, czy dałoby się uniknąć tragedii. Edward Jancarz zmagał się z problemem alkoholowym, co często prowadziło do awantur w domu. Jego bliscy relacjonowali, że żona namawiała go na leczenie, jednak bezskutecznie.
Dramat Katarzyny Jancarz
Katarzyna, niegdyś zdesperowana i zniesmaczona ciągłym pijaństwem męża, w końcu przeszła przez piekło, które zakończyło się tragedią. Po czterech latach i sześciu miesiącach spędzonych w więzieniu, opuściła zakład karny 2 sierpnia 1996 roku.
Historia Edwarda Jancarza przypomina nam, jak dramatyczne mogą być skutki alkoholizmu i przemocy w rodzinie, które zdarzają się niestety znacznie częściej, niż myślimy.