Tragiczna śmierć niespełnionego studenta! 18-letni Dima stracił życie przez kocioł gazowy zrzucony z dachu!
2024-08-09
Autor: Tomasz
18-letni Dima stracił życie w dramatycznych okolicznościach na warszawskim osiedlu. Na jego głowę spadł ciężki kocioł gazowy zrzucony przez robotników. Jak doszło do tej niewyobrażalnej tragedii?
Dima, młody Ukrainiec, miał przed sobą świetlaną przyszłość. Od dwóch lat mieszkał w Polsce, ucząc się najpierw w warszawskim liceum, a potem studiując informatykę w Krakowie. Ostatnio postanowił przenieść się na uczelnię w stolicy. W międzyczasie mieszkał z ciotką i pracował wakacyjnie w Biedronce.
30 lipca, wracając z pracy z zakupami, wydarzyło się coś, co zmieniło wszystko. O godzinie 18:20, przechodząc obok remontowanego budynku, na głowę Dimy spadł przemysłowy kocioł gazowy. Jego kuzynka Ivana, wyznaczona opiekunka prawna, relacjonuje: „To niewyobrażalny ból. Wszyscy jesteśmy w szoku.”
Kocioł zrzucony z dachu przez dwóch robotników, którzy nie zabezpieczyli odpowiednio terenu, zmasakrował twarz młodego chłopaka. "Wszystkie kości twarzowe były połamane," komentuje Mariusz Olczak, partner kuzynki Dimy.
Pomimo przeprowadzonej wielogodzinnej operacji, lekarze nie byli w stanie uratować Dimy. Jego stan się pogorszył, doprowadzając do śmierci mózgowej, a ostatecznie do jego śmierci 8 sierpnia.
Rodzina Dimy obwinia firmę odpowiedzialną za remont za liczne zaniedbania, takie jak brak zabezpieczeń i zagrodzeń. Administracja osiedla nie chce udostępnić dokumentów, co dodatkowo pogarsza sytuację. "Chcemy sprawiedliwości dla Dimy," mówi Ivana, podkreślając, że rodzina walczy o dostęp do polisy ubezpieczeniowej oraz odpowiedzialność firmy remontowej.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Praga Północ, a jeden z pracowników usłyszał zarzut narażenia życia ludzkiego. Zarzut ten zostanie prawdopodobnie zmieniony na nieumyślne spowodowanie śmierci.
W przyszłym tygodniu odbędzie się sekcja zwłok, a rodzina stara się o sprowadzenie ciała Dimy na Ukrainę, aby mógł spocząć w rodzinnym kraju. "Jesteśmy w rozpaczliwym położeniu i potrzebujemy prawnika, który pomoże nam dochodzić sprawiedliwości," dodaje Ivana.
Ta tragedia na warszawskim osiedlu nie tylko złamała życie młodego chłopaka, ale również pozostawiła jego rodzinę w ogromnym bólu i żalu.