Kraj

Tragiczne wydarzenia w Międzyzdrojach: Feralna noc, która zakończyła się śmiercią

2025-08-17

Autor: Michał

Dramatyczne zmagania z życiem

Małgorzata, kobieta, która od dziecka zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, postanowiła oderwać się od codzienności. Zdiagnozowano u niej dziecięce porażenie mózgowe oraz szereg innych schorzeń. W połowie czerwca 2022 roku, w poszukiwaniu odrobiny radości, wyjechała z koleżanką oraz dwójką dzieci do Międzyzdrojów.

Noc pełna alkoholu i niebezpieczeństwa

Po przyjeździe, Małgorzata i jej towarzyszki spędziły wieczór na plaży, popijając wódkę. Niestety, kobieta zrezygnowała z przyjmowania przepisanych leków. Wkrótce potem poznały Mychajła, młodego mężczyznę, który okazał się dla Małgorzaty zbyt niebezpiecznym towarzyszem.

Fatalne spotkanie w ciemnościach

Między Małgorzatą a Mychajłem zaiskrzyło. Rozmowa przerodziła się w intymne zbliżenie, które diametralnie zmieniło bieg wydarzeń. Mężczyzna ujawnili swoje skłonności do duszenia partnerki w trakcie seksu, a Małgorzata, najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu, zgodziła się na te niebezpieczne praktyki.

Niespodziewana tragedia

W chwili, gdy Mychajło zbyt mocno docisnął Małgorzatę, kobieta straciła przytomność. Mężczyzna, zamiast wezwać pomoc, usiłował ją reanimować, jednak po 15 minutach uznał, że nie żyje. Ta tragiczna zbieżność wydarzeń miała swoje konsekwencje.

Ucieczka i nieprzyjemne odkrycie

Mychajło, przestraszony, postanowił uciec. Ukradł auto Małgorzaty oraz pozostawione telefony, które mogłyby zdradzić jego tożsamość. W tym czasie koleżanka Małgorzaty odkryła, że coś jest nie tak – jej przyjaciółka nie żyła.

Niedoskonałość śledztwa

Mimo prób reanimacji, Małgorzata zmarła. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną jej śmierci było uduszenie. Mychajło, który po ucieczce z Polski powrócił i zgłosił się na policję, początkowo usłyszał zarzuty o nieudzielenie pomocy, lecz sprawa szybko ewoluowała w kierunku morderstwa.

Sąd w obliczu tragedii

Ostatecznie, podczas procesu sądowego, Mychajło został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci oraz kradzież. Mimo że prokuratorzy sugerowali zamiar zabójstwa, sąd uznał, że mężczyzna działał w nieostrożny sposób. Wyrok zapadł w 2024 roku, skazując go na 13 lat i 6 miesięcy więzienia.

Apelacja i nowy wyrok

Obrońcy Mychajła złożyli apelację, skutkując zredukowaniem kary do 4 lat i 6 miesięcy. Sąd Apelacyjny uznał, że mężczyzna nie działał z zamiarem zabicia Małgorzaty, a jego czyny były wynikiem nieświadomego działania. Sprawa ta wstrząsnęła lokalną społecznością, stawiając pytanie o granice odpowiedzialności w międzyludzkich relacjach.

Oczekiwanie na sprawiedliwość

Obecnie prokuratura planuje złożyć skargę kasacyjną, co pokazuje, jak skomplikowane i trudne są sprawy związane z tak tragicznymi zdarzeniami. Historia Małgorzaty stanowi przestrogę przed konsekwencjami nieodpowiedzialnych wyborów podczas chwilowego zapomnienia.