Kraj

Tragiczne zjawisko niewyjaśnionych zgonów w polskich więzieniach

2025-10-05

Autor: Ewa

Zagadka śmierci w Zakładzie Karnym w Czarnem

W obliczu coraz bardziej niepokojących doniesień, w które wplątane są polskie więzienia, rodziny zmarłych skazanych alarmują o niewyjaśnionych okolicznościach ich zgonów. Bartłomiej Miecznikowski, 33-letni więzień, zmarł w maju 2025 roku w Zakładzie Karnym w Czarnem, gdzie odbywał czteroletnią karę za udział w samosądzie. Mimo że oficjalne źródła podają przyczynę jego śmierci jako naturalną, bliscy oskarżają więziennych strażników o brutalność. Jeden z funkcjonariuszy przyznał się do uderzenia go, ale później wycofał swoje słowa.

Kolejny zgon i niepokojące nagrania

Niestety, przypadek Miecznikowskiego nie jest odosobniony. Zenon Gburek, ojciec innego zmarłego więźnia, Radosława Gburka, dostarczył nagrania z czarneńskiego zakładu karnego. Jego syn, 33-latek, również stracił życie w tajemniczych okolicznościach, które mogą mieć związek z agresją strażników.

Na nagraniach widać, jak zachowanie Radosława zaczyna się pogarszać, a w odpowiedzi na jego nietypowe zachowanie strażnicy skutkują przemocą i restrykcjami. Z dokumentacji wynika, że mimo alarmujących symptomów, więźniowi nie udzielono właściwej pomocy i zmarł kilkadziesiąt minut później.

Nie ma szans na sprawiedliwość?

Pomimo poważnych oskarżeń, śledztwo w sprawie śmierci Radosława Gbúrka zostało umorzone, a śledczy nie znaleźli dowodów na nieprawidłowości ze strony strażników. Znalezienie substancji odurzających w organizmie ofiary okazało się niemożliwe, co stawia w wątpliwość rzetelność przeprowadzonych badań.

Słowa byłych więźniów – dramat i przemoc

Po nagłośnieniu sprawy Miecznikowskiego dziesiątki byłych więźniów zaczęły się zgłaszać z własnymi relacjami dotyczącymi przemocy i uzależnienia od narkotyków w czarneńskim zakładzie. Ci, którzy przeżyli, potwierdzają, że system ochrony nie działa, a więziennicy są bezkarni.

''To, co tam się dzieje, to prawdziwe piekło. Mówię o brutalności, o narkotykach, które są tam na porządku dziennym. Administracja przymyka na to oko'' – relacjonuje jeden z aktualnych osadzonych.

Niepewność dla rodzin ofiar

W ostatnich dwóch latach w Zakładzie Karnym w Czarnem zarejestrowano 13 zgonów, co budzi niepokój wśród rodzin zmarłych. Rzeczniczka Służby Więziennej wyjaśniła, że część z tych zgonów miała miejsce w szpitalu więziennym, jednak to nie uspokaja bliskich, którzy domagają się wyjaśnień.

W obliczu jawnych nieprawidłowości, które zaczynają się ujawniać, wiele osób pyta, na ile system penitencjarny jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo osadzonych.

Kiedy nastąpi sprawiedliwość?

Przypadki Miecznikowskiego i Gburka są tylko czubkiem góry lodowej. W świetle tak wielu niejasności, domaganie się odpowiedzi i sprawiedliwości staje się priorytetem, a każde zgonne zdarzenie powinno być dokładnie śledzone i analizowane. Walka o prawdę i sprawiedliwość trwa, a historie rodzin tragedii z pewnością będą miały swoje reperkusje w szerszym kontekście systemu penitencjarnego w Polsce.