Tragiczny atak psów: Zmarł 46-letni grzybiarz!
2025-10-15
Autor: Michał
Niedziela, 12 października, okazała się dniem, który na zawsze zmienił życie bliskich pana Marcina. Mężczyzna, zatrzymując się na pauzę w MOP Racula w Zielonej Górze, postanowił połączyć relaks z pasją grzybobrania. Jeszcze przed południem planował wysłać rodzinie zdjęcia swoich zdobyczy. Niestety, kontakt z nim urwał się wczesnym popołudniem.
Jak wynika z relacji, pan Marcin zdążył jeszcze zadzwonić pod numer alarmowy 112. Po przybyciu służb ratunkowych odkryto, że 46-latek padł ofiarą zaskakującego ataku trzech psów. Jego partnerka, Joanna, relacjonuje: "Nie miał szans, kiedy zaatakowały go trzy psy!".
Krytyczne obrażenia i walka o życie
Mężczyzna trafił do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze, gdzie lekarze stawili czoła ciężkim obrażeniom. "Marcin był strasznie wychłodzony, a psy rozdarły jego odzież i zadały głębokie rany ciała" - mówi Joanna. Tak dramatyczne szkody, jakich lekarze nigdy wcześniej nie widzieli, okazały się nie do naprawienia. Pomimo intensywnej pomocy i wielu operacji, mężczyzna zmarł w dniu 15 października.
Odpowiedzialność za tragiczne wydarzenie?
Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik prasowy szpitala, potwierdziła, że mimo starań medyków, pacjent nie przeżył. Rodzina pana Marcina jest w szoku i domaga się odpowiedzi: "Kto pozwala na trzymanie takich psów? Dlaczego nie były odpowiednio zabezpieczone?" - pyta Joanna, podkreślając, że jej partner był wysportowanym mężczyzną.
Zrozpaczona partnerka wierzy, że odpowiednie służby w końcu znajdą właściciela psów, a ten poniesie konsekwencje za swoje zaniedbanie. Ta tragedia pozostawia pytania i niewyjaśnioną grozę, która może dotknąć każdego.