Tragiczny „wyczyn” Romy. Trzy rzuty karne, żadna bramka!
2025-10-02
Autor: Piotr
Kompromitacja Romy na boisku
Zupełnie niespodziewanie AS Roma poniosła porażkę w meczu z Lille podczas Ligi Europy, a wydarzenia na boisku przybrały groteskowy obrót. Rzymianie mieli okazję do wyrównania, wykonując rzut karny aż trzy razy, jednak żaden z zawodników nie potrafił pokonać bramkarza rywali.
Jak doszło do tego kuriozalnego incydentu?
W 78. minucie Artem Dowbyk wszedł na murawę, aby mieć wpływ na losy spotkania, jednak to, co się wydarzyło, przeszło wszelkie oczekiwania. W 82. minucie Dowbyk nie trafił w bramkę, a sędzia powtórzył rzut karny z powodu błędu bramkarza. W 83. minucie znów nie trafił, a arbiter znowu zdecydował się na kolejną powtórkę. W końcówce, w 84. minucie, Matias Soule przejął piłkę i jego strzał również okazał się nieudany!
Bramkarz Lille zagrał mecz życia
Berke Ozer, 25-letni turecki bramkarz ekipy z Lille, stał się bohaterem spotkania, broniąc wszystkie trzy strzały. Jego kapitalna dyspozycja doprowadziła do ostatecznego rezultatu 0:1 na korzyść Lille.
Czarna seria Romy i milczący Ziulkowski
Warto zaznaczyć, że Jan Ziulkowski przez całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych, nie mając szansy na zaprezentowanie swoich umiejętności. Ciekawe, jak jego koledzy z drużyny poradzą sobie psychicznie po tej kompromitującej sytuacji.
Co dalej dla Romy?
Ta niecodzienna porażka stawia przed zespołem wiele pytań. Jak zareaguje szkoleniowiec na tę tragiczną serwę rzutów karnych? Jak zespół odbuduje się przed kolejnymi wyzwaniami?