Tragiczny wypadek motocyklisty: Gersdorf i jej mąż nie winni
2025-03-03
Autor: Ewa
W tragicznym wypadku, który miał miejsce w 2022 roku na trasie S8 Warszawa-Białystok w pobliżu Zambrowa, zginął 26-letni motocyklista. Mężczyzna, mieszkaniec powiatu sokólskiego, zjechał z jezdni i uderzył w bariery energochłonne, ponosząc śmierć na miejscu. Policja poszukiwała świadków zdarzenia oraz osób mogących dostarczyć dodatkowych informacji.
W okolicy wypadku podróżował samochód, którym kierowała Małgorzata Gersdorf, była prezes Sądu Najwyższego, oraz jej mąż, Bohdan Zdziennicki, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Suwalska prokuratura przeprowadziła szczegółowe dochodzenie, w ramach którego przesłuchano świadków oraz dokonano oględzin zarówno motocykla, jak i samochodu osobowego.
Dodatkowo, na trasie S8 przeprowadzono eksperyment procesowy w celu odtworzenia przebiegu wypadku. Wyjątkowo kontrowersyjna sytuacja zaczęła zwracać uwagę mediów, a pierwsze ekspertyzy nie dały jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyn wypadku. W listopadzie 2022 roku powołano nowego biegłego, który sporządził kolejną opinię.
Finalnie, śledztwo zostało umorzone, a analiza zgromadzonego materiału dowodowego wykazała, że wina leżała po stronie kierowcy motocykla, który poruszał się z niespotykaną prędkością wynoszącą od 191 do 215 km/h. Jego nagłe manewry oraz brak wystarczającej reakcji na samochód jadący po lewym pasie doprowadziły do wywrócenia motocykla i kolizji z barierą energochłonną.
Prokuratura stwierdziła, że do zdarzenia nie przyczyniły się osoby trzecie, a zachowanie kierowcy samochodu nie stwarzało zagrożenia na drodze. Śmierć motocyklisty nastąpiła błyskawicznie w momencie uderzenia, co uniemożliwiało dalszą dyskusję na temat ewentualnych przestępstw związanych z nieudzieleniem pomocy.
Cała sytuacja budzi szereg pytań o bezpieczeństwo na drogach oraz problem nadmiernej prędkości, który wciąż pozostaje aktualny w kontekście licznych wypadków drogowych. Czy będziemy świadkami kolejnych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, czy może wciąż usłyszymy o kolejnych tragediach na naszych drogach?