Trump i jego kontrowersyjne uwagi na temat konstytucji: Co powiedział w wywiadzie?
2025-05-04
Autor: Anna
W zaskakującym wywiadzie, który zostanie opublikowany w najbliższą niedzielę, Donald Trump szczerze wypowiedział się na temat swojej polityki migracyjnej oraz wątpliwości związanych z orzeczeniami sądów. Przywódca Stanów Zjednoczonych stwierdził, że nie wyobraża sobie, aby sądy mogły rozpatrywać "miliony spraw" dotyczących deportacji, co utrudnia mu realizację jego wizji.
Trump otwarcie wyznał, że czuje się zobowiązany do działania w celu usunięcia z kraju "morderców i dilerów narkotyków", a niewłaściwe orzeczenia sądowe są przeszkodą w jego pracy. "Zostałem wybrany, by ich stąd wyprawić, a sądy mi w tym przeszkadzają" - narzekał.
Czy Trump będzie przestrzegał konstytucji?
Gdy padło pytanie o to, czy w obliczu trudności jest zobowiązany podporządkować się konstytucji, Trump odpowiedział wymijająco, stwierdzając, że jego prawnicy dostosują się do decyzji Sądu Najwyższego. To wywołało wiele kontrowersji, sugerując, że prezydent może mieć wątpliwości co do respektowania zasad ustrojowych.
Ambicje terytorialne czy trzecia kadencja?
W rozmowie pojawił się również temat Grenlandii oraz możliwego przejęcia tego terytorium, choć Trump ocenił, że to mało prawdopodobne. Zaskakująca była również kwestia ewentualnej trzeciej kadencji; Trump zapewnił, że nie myśli o ponownym ubieganiu się o urząd, jednak nie miał problemu z wymienieniem możliwych następców, w tym wiceprezydenta J.D. Vance'a, którego ocenił jako fantastycznego.
Nowi gracze w polityce USA
Intrygująco przedstawia się także sytuacja sekretarza stanu, którego notowania znacznie wzrosły w bliskim otoczeniu prezydenta. Został on określony jako "kluczowy łącznik" z osobami próbującymi zyskać uwagę Trumpa.
Na zakończenie wywiadu prezydent stanowczo odrzucił oskarżenia, jakoby wprowadzał kraj na ścieżkę autorytaryzmu, twierdząc, że wiele osób go kocha i podkreślając, że wygrał wybory. Te kontrowersyjne wypowiedzi ponownie rozbudziły dyskusję na temat przyszłości amerykańskiej demokracji i rządów lawirujących na granicy legalności.