Trump planuje szczyt w Arabii Saudyjskiej! Rozmowy z Rosją i Chinami na horyzoncie?
2025-02-15
Autor: Tomasz
Donald Trump ogłosił w środę, podczas konferencji z premierem Indii, że spodziewa się spotkania z Władimirem Putinem, które może odbyć się w Arabii Saudyjskiej. Wcześniej obaj liderzy mieli już rozmowy telefoniczne, m.in. na temat potencjalnego zakończenia konfliktu na Ukrainie.
Wróciły także dyskusje o radykalnej redukcji wydatków na obronność, co Trump zamierza omówić z Rosją i Chinami. Były prezydent USA stwierdził, że chce zorganizować trójstronne rozmowy, które mogłyby prowadzić do zmniejszenia wydatków na broń jądrową aż o połowę. To kontrowersyjna propozycja, biorąc pod uwagę toczące się działania zbrojne Kremla w Ukrainie.
- To mało sensu wydawać olbrzymie sumy na zbrojenia jedni przeciwko drugim, podczas gdy moglibyśmy te pieniądze przeznaczyć na lepsze cele, jeśli będziemy w stanie się porozumieć. I wierzcie mi, coś takiego się wydarzy - obiecał Trump.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, zaznaczył, że organizacja takiego szczytu może zająć kilka miesięcy, a miejscem spotkania mógłby być Rijad, stolica Arabii Saudyjskiej.
Warto zauważyć, że saudyjski następca tronu, Mohammed ibn Salman, był pierwszym przywódcą zagranicznym, z którym rozmawiał Trump po objęciu urzędowania 20 stycznia. Po wysłuchaniu przemówienia online podczas Forum Ekonomicznego w Davos, prezydent USA określił Salmana mianem "fantastycznego faceta".
Ekspert ds. Eurazji, Andrew D’Anieri, wyraził swoje zaniepokojenie tym, że Trump sugeruje, iż Ukraina mogłaby być równą stroną jakiejkolwiek umowy pokojowej. Jego zdaniem, dążenie do "szybkiego, ale nietrwałego porozumienia pokoju" zaszkodziłoby amerykańskim interesom narodowym.
D’Anieri nawiązał również do ubiegłotygodniowej wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który zadeklarował gotowość do wymiany terytoriów w kontekście ewentualnych negocjacji pokojowych z Rosją. Jego zdaniem, strategia Zełenskiego jest mądra, gdyż powinna prowadzić do odzyskania większego terytorium okupowanego przez Rosję, które należy do Ukrainy.
Prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista, zauważył, że rola Unii Europejskiej w negocjacjach może być ograniczona przez brak zdecydowanego wsparcia dla Ukrainy w ciągu trwani konfliktu. - Jeśli Europa nie była w stanie skutecznie wspierać Ukrainy, trudno oczekiwać, że teraz będzie uznawana za pełnoprawnego uczestnika rozmów pokojowych – dodał Lewicki.
To wszystko dzieje się w kontekście napięć międzynarodowych i stale zmieniającej się sytuacji na Ukrainie oraz w regionie. Czy nadchodzi nowa era międzynarodowych rozmów i czy USA rzeczywiście dążą do zacieśnienia współpracy z Rosją i Chinami? Trzymamy rękę na pulsie!