Trump zlikwidował przestarzały zakaz korupcji. Czy to otworzy drzwi dla międzynarodowych skandali?
2025-02-12
Autor: Anna
Donald Trump, były prezydent Stanów Zjednoczonych, zdecydował się na zawieszenie ustawy z 1977 roku, która zabraniała amerykańskim firmom i osobom wręczania łapówek zagranicznym urzędnikom z zamiarem pozyskiwania kontraktów rządowych. Ustawa ta przewidywała surowe kary, w tym pięcioletnie więzienie oraz grzywny sięgające 100 tys. dolarów.
Roman Rewald, prawnik z doświadczeniem zarówno na rynku amerykańskim, jak i polskim, podkreśla, że decyzja Trumpa to tylko chwilowe zawieszenie egzekwowania przepisów, a wręczanie łapówek wciąż pozostaje przestępstwem.
Trump twierdzi, że amerykańskie firmy są na gorszej pozycji w porównaniu do firm działających w krajach, które nie mają podobnych zakazów. Rewald, z kolei, wskazuje, że silne przepisy antykorupcyjne mogą nawet stanowić przewagę konkurencyjną dla amerykańskich przedsiębiorstw.
Decyzja Trumpa zaskoczyła wielu ekspertów. Rafał Michalski, amerykanista, zauważa, że temat korupcji zagranicznej musi być rozpatrywany w szerszym kontekście politycznym. W przeszłości Trump wskazywał na nieefektywność prawa dotyczącego agentów zagranicznych, co doprowadziło do wprowadzania kolejnych regulacji. Jego administracja starannie analizowała, jak inne kraje mogłyby wykorzystać luki prawne na niekorzyść USA.
Podczas gdy Trump kwestionował skuteczność amerykańskich przepisów, celem jego działań miało być wzmocnienie pozycji amerykańskich firm na globalnej arenie. Żaden kraj nie powinien mieć przewagi konkurencyjnej w stosunku do USA, jeśli chodzi o wolny rynek i zasady prowadzenia biznesu.
Zawieszenie zakazu korupcji może jednak prowadzić do znacznych konsekwencji, zwłaszcza w kontekście reputacji amerykańskich korporacji. Prawnik Rewald zauważa, że korupcja może podnieść koszty inwestycji i stworzyć dodatkowe bariery dla firm chcących działać za granicą.
Co dzieje się z korporacjami fasadowymi? To niepokojący temat, ponieważ wiele amerykańskich kontraktów jest zawieranych z firmami, które w rzeczywistości mogą należeć do zagranicznych właścicieli. Aby uniknąć problemów związanych z korupcją, ważne jest, aby ogólne regulacje były odpowiednio restrykcyjne i skuteczne.
Dodatkowo, nowa prokurator generalna Stanów Zjednoczonych, Pam Bondi, która ma zamiar wspierać deregulację, może odegrać kluczową rolę w tym nowym podejściu. Jej historia pokazuje, że amerykańskie instytucje prawne mogą potrzebować reforma, aby dostosować się do zmieniających się warunków globalnych.
Kolejnym interesującym wątkiem, który może się pojawić w wyniku zmian, jest możliwość, że inne kraje, przyglądając się działaniom USA, również zaczną liberalizować swoje prawo korupcyjne, co doprowadzi zupełnie nowych skandali na arenie międzynarodowej. Czy rzeczywiście amerykański sen o potędze gospodarczej może zostać narażony na szwank w dobie globalizacji? Czas pokaże, jakie będą dalsze rezultaty tego zaskakującego ruchu.