Finanse

Tsunami zwolnień w Krakowie: tysiące ludzi w obliczu kryzysu

2025-05-19

Autor: Jan

Kraków w obliczu fali zwolnień

Czy Kraków stał się epicentrum zwolnień? Początek roku przyniósł tragiczne wieści. W marcu 2023 roku ujawniono, że w Krakowie korporacje zapowiedziały masowe redukcje etatów. Szacuje się, że na bruk może trafić aż 1,9 tysiąca pracowników.

Korporacje tną koszty

Gigant finansowy HSBC ogłosił plan zwolnień dla 189 pracowników swojego krakowskiego oddziału. Mimo tych cięć firma planuje jednocześnie zatrudnić blisko 200 wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Kolejne złe wieści niosą wiadomości o UBS, który zamierza zwolnić 1200 osób, głównie z biura w Warszawie.

Liczby mówią same za siebie

Dziennik "Dziennik Polski" podaje alarmujące informacje, że od początku kwietnia do początku maja krakowskie firmy zgłosiły do Urzędu Pracy zamiar zwolnienia ponad 1000 pracowników. Łączna liczba osób, które stracą zatrudnienie w 2023 roku, może sięgnąć już 3000.

Kto stoi za zwolnieniami?

Największe cięcia planują firmy z sektora rachunkowości i doradztwa podatkowego, które zamierzają zwolnić około 725 pracowników. Na liście zwolnień są także przedsiębiorstwa zajmujące się konserwacją samochodów oraz przetwarzaniem danych.

Przyczyny kryzysu na rynku pracy

Eksperci wskazują na różnorodne czynniki wpływające na sytuację na rynku pracy, takie jak trudności finansowe, zmiany organizacyjne i postęp technologiczny. Dr Robert Szydło z Uniwersytetu Ekonomicznego podkreśla, że to nie kryzys gospodarczy, a strukturalne zmiany w biznesie są głównymi przyczynami.

Jak widzą przyszłość eksperci?

Ekonomiści przewidują, że w miarę wprowadzania nowoczesnych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, rynek pracy ulegnie dalszym przemianom. "Biznes to nieustanna ewolucja" — mówi dr Szydło, wskazując na przykład użycia programów OCR w księgowości.

Bezrobocie w górę

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w marcu stopa bezrobocia w Krakowie wynosiła 2,2%, co oznacza wzrost o 0,2% w porównaniu do końca 2024 roku. To sygnał, że sytuacja na rynku pracy może być coraz bardziej trudna.