Ursula von der Leyen wycofuje się. Zmiana w kontrowersyjnych regulacjach CO2
2025-03-04
Autor: Ewa
Na konferencji prasowej Ursula von der Leyen ogłosiła kontrowersyjną decyzję o wprowadzeniu poprawki dotyczącej wymogów CO2 dla producentów samochodów. Nowe zasady, które mają być zaprezentowane pod koniec miesiąca, przyznają branży motoryzacyjnej większą elastyczność w dostosowywaniu się do norm emisji.
Producentom, którzy nie będą w stanie spełnić limitów CO2 w tym roku, zostanie umożliwione nadrobienie zaległości w ciągu kolejnych dwóch lat. "Zamiast corocznej zgodności, firmy zyskają trzyletni okres, na zasadzie bankowości i pożyczek," powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej. "Cele pozostaną niezmienione, ale zapewnią więcej przestrzeni dla branży i większą przejrzysto."
Zmiany są odpowiedzią na problemy, z jakimi zmagają się producenci samochodów w Europie. Sprzedaż pojazdów elektrycznych spadła o 1,3% w zeszłym roku, co znacznie utrudnia osiągnięcie ambitnych celów emisji CO2, a eksperci szacują, że mogą one skutkować miliardowymi karami dla producentów.
Na początku roku Volkswagen ostrzegł, że może stracić nawet 1,5 miliarda euro z powodu nowych limitów, a rozszerzenie okresu dostosowawczego do trzech lat zwiększa szanse koncernów na sprostanie nowym wymaganiom, jednak tylko pod warunkiem, że popyt na elektryki wróci na właściwe tory.
Decyzja von der Leyen spotkała się z pozytywnym przyjęciem w branży. Włoski minister przemysłu Adolfo Urso zauważył, że zmiana ta może uratować europejski przemysł motoryzacyjny, a czeski minister transportu Martin Kupka zapowiedział, że jego kraj będzie dążył do jeszcze pięcioletniego przedłużenia.
Oliver Blume, dyrektor generalny Volkswagen Group, podkreślił pragmatyczne podejście Komisji, a przedstawiciele Renault cieszą się z dodatkowego czasu na redukcję emisji. Sigrid de Vries z ACEA ostrzega jednak, że mimo tych zmian, osiągnięcie celów pozostanie wyzwaniem. Również Mathias Zink z CLEPA zwraca uwagę na ograniczone ulgi.
Co niezwykłe, nie wszyscy są zgodni z nowymi regulacjami. Volvo wyraziło obawy, że złagodzenie przepisów może spowolnić przejście na elektryczne środki transportu. Jim Rowan, dyrektor generalny Volvo, przypomniał, że ustanowione z wyprzedzeniem normy UE miały dać producentom czas na odpowiednie przygotowanie się do ich przestrzegania.
W kontekście globalnych trendów w elektromobilności, zmiana regulacji w Europie może mieć daleko idące skutki, które będą wpływać na zdrowie konkurencji w branży motoryzacyjnej i na postęp w walce ze zmianami klimatycznymi.