Świat

USA i nowe oblicze globalnego bezpieczeństwa: Czy Chińczycy i Brazylijczycy rzeczywiście mogą chronić Ukrainę?

2025-02-17

Autor: Tomasz

Ostatnie doniesienia z USA stały się szokiem dla europejskich sojuszników. Pete Hegseth, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, ogłosił, że USA nie będą już "głównym gwarantem" bezpieczeństwa w Europie. To oświadczenie wywołało falę niepokoju wśród krajów, które od dziesięcioleci polegają na amerykańskim wsparciu.

W ciągu zaledwie kilku godzin po tej zapowiedzi, Donald Trump ogłosił, że planuje wszcząć rozmowy z Rosją, ignorując przy tym Ukrainę oraz całą Europę. Takie działanie rodzi obawy o przyszłość stabilności i bezpieczeństwa w regionie.

Media zaczynają rozważać alternatywne rozwiązania dla Ukrainy, z propozycjami utworzenia linii demarkacyjnej, którą miałyby chronić siły międzynarodowe. Trump wyraził przekonanie, że to europejskie kraje powinny wziąć na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo, wysyłając własne kontyngenty pokojowe, a nie polegać na obecności amerykańskich żołnierzy.

Dziwne namysły USA przyciągają uwagę prasy. Wśród rozważanych scenariuszy pojawiają się sugestie, że do ochrony linii demarkacyjnej mogłyby być zaangażowane nie tylko europejskie, ale również pozaeuropejskie siły, w tym Brazylia i Chiny. Te kraje miałyby pełnić rolę bufora wzdłuż potencjalnej linii zawieszenia broni, co wzbudza kontrowersje na międzynarodowej scenie.

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w lutym tego roku, J.D. Vance mocno skrytykował europeskie podejście do obronności, wybierając za sojusznika skrajnie prawicową partię Alternatywa dla Niemiec (AfD). Jego słowa, wygłoszone na tydzień przed wyborami w Niemczech, zasugerowały, że europejski porządek bezpieczeństwa może być na krawędzi kryzysu.

Czy Chińczycy i Brazylijczycy rzeczywiście mogliby zająć miejsce USA? Taka wizja budzi poważne wątpliwości. Wielu analityków podkreśla, że siły pochodzące z krajów, które nie mają bezpośredniego interesu w regionie, mogą nie być w stanie skutecznie powstrzymać Rosji. Przy tak dramaticznych zmianach w polityce międzynarodowej niepokój o przyszłość Europy narasta. Po dekadach stałości, obecne decyzje administracji Trumpa mogą oznaczać poważne przekształcenia w globalnym układzie sił.