W Lublinie trwa rekrutacja do wojska ukraińskiego: mocne emocje wśród chętnych do walki!
2024-10-05
Autor: Andrzej
- Wcześniej czy później i tak umrzemy. A śmierć na wojnie to nie jest najgorsza śmierć - mówi Dmytro Kuzmenko, nauczyciel fizyki, który odwiedził centrum rekrutacyjne legionu ukraińskiego w Lublinie. Mężczyzna, choć nie jest objęty mobilizacją, rozważa wstąpienie do wojska. Mimo to, w ośrodku rekrutacyjnym nie ma zbyt wielu chętnych.
- Kolejki do rekrutacji? Kto miał pojechać na wojnę, już pojechał - żartuje Ukrainiec, który przyszedł załatwić sprawy w Konsulacie Ukrainy w Lublinie. Centrum rekrutacyjne rozpoczęło działalność 1 października.
Dmytro opowiada, że przyjechał do Polski z żoną i trojgiem dzieci po wybuchu wojny w 2022 roku. W Polsce pracował w Ministerstwie Edukacji w projekcie „Mobilne Laboratoria Przyszłości”. W swoim zawodzie nauczyciela fizyki mógłby pracować po nostryfikacji dyplomu.
- Jestem tu, by dowiedzieć się, jak to wszystko wygląda. Muszę przeanalizować informacje i podjąć decyzję - dodaje, zapewniając, że jeszcze nie podpisał kontraktu. Najbardziej obawia się o przyszłość rodziny, co wpłynie na jego ostateczny wybór. Dmytro wskazuje, że w Polsce ma status legalny, więc nie został zmobilizowany, co oznacza, że nie jest poszukiwany jako potencjalny żołnierz.
Kiedy pytam go o obawy związane z wojną, odpowiada: - Ja boję się tylko o rodzinę, reszta mnie nie obchodzi. My jesteśmy dorosłymi ludźmi, wcześniej czy później i tak wszyscy umrzemy. A śmierć na wojnie nie jest najgorsza - zaznacza.
Inny rozmówca, Siergiej, przyjechał do Lublina z północnej Polski. Mieszka poza Ukrainą od czterech lat, a jego rodzina została w ojczyźnie. Przyznał szczerze: - Ja chcę jeszcze żyć. Niepewność co do przyszłości jest dla niego niepokojąca, zwłaszcza, że jest w wieku poborowym. - Może mnie wezwą do wojska? Mogą. Nie wiem, co zrobię, jeśli to się zdarzy - dodaje Siergiej.
Do piątku wpłynęło 138 aplikacji złożonych przez stronę internetową oraz 58 aplikacji złożonych w konsulatach. Konsul potwierdza, że zainteresowanie jest spore, a wielu przychodzi zapytać o szczegóły rekrutacji osobiście. Każdy chętny przechodzi przez kilka etapów, w tym kontrolę dokumentów, rozmowę oraz badania medyczne przed komisją.
- Poszukiwani są tylko obywatele Ukrainy w wieku poborowym, w dobrym zdrowiu, gotowi bronić państwa przed rosyjskim agresorem - wyjaśnia Oleh Kuts. Wiek poborowy w Ukrainie to między 25 a 65 lat, ale mogą zgłaszać się również osoby od 18 roku życia.
Rekruci przejdą szkolenie w Polsce oraz otrzymają mundury. - Będą mieli również możliwość powrotu na rotację do Polski lub innego europejskiego kraju, z którego przyjechali - zaznacza konsul. To może być zachęta dla tych, którzy jeszcze się wahają.
Centrum rekrutacyjne w Lublinie działa od godziny 9:00 do 17:00. Można też złożyć wniosek za pośrednictwem strony internetowej legion.army.gov.ua lub w innych polskich konsulatach i ambasadzie Ukrainy.
Christine, pracownica jednego z lokalnych NGO, dodaje: - W naszej organizacji zauważamy coraz większą liczbę osób adaptujących się w Polsce, które z różnych powodów czują się zniechęcone możliwością powrotu do Ukrainy. Należy zwrócić uwagę, że sytuacja społeczno-polityczna w regionie jest bardzo dynamiczna i może wpłynąć na dalszą rekrutację.
Dla wielu, tak jak Dmytro i Siergiej, decyzja o wstąpieniu do armii to nie tylko wybór, ale także głęboki życiowy dylemat, z którym muszą się zmierzyć w obliczu niepewności związanej z ich przyszłością oraz przyszłością ich rodzin.