Wdowa po Franciszku Smudzie ujawnia kulisy ich życia: 'Za życia tego zabrakło'
2025-08-18
Autor: Jan
Niecodzienne wakacje z piłkarskimi zawirowaniami
Małgorzata Drewniak-Smuda, wdowa po Franciszku Smudzie, udziela poruszającego wywiadu, w którym odkrywa nieznane wcześniej fakty z ich życia. Franciszek, znany trener, gdziekolwiek się udał, zawsze borykał się z brakiem czasu na śledzenie meczów. Często organizował wakacje tak, aby móc oglądać transmisje. 'To był temat numer jeden - nieważne gdzie, piłka była zawsze obecna' - zdradza Małgorzata.
Kuchenne zmagania i niecodzienny humor
Zanim zmarł, Franciszek często zwracał się do Małgorzaty z prośbą o pomoc w naprawach domowych. 'Miał duszę majsterkowicza i wolał nie angażować fachowców, bo zawsze uważał, że jestem w stanie poradzić sobie sama' - wspomina z uśmiechem. To poczucie humoru, czasami specyficzne, zjednywało mu przyjaciół.
Miłość, która przetrwała burze życia
Z początku znajomości, Małgorzata nie zdawała sobie sprawy, kim jest jej przyszły mąż. Wprawdzie wiele zmagań już za nim było, jednak jego determinacja w zdobywaniu jej serca była niezłomna. 'Mimo mojej przeszłości, Franciszek nie tracił nadziei' - przyznaje.
Niedosyt i trudności po Euro 2012
Franciszek Smuda odczuwał wielką presję po Euro 2012, a jego frustracja związana z wynikami reprezentacji pozostawała z nim aż do końca. 'Upierał się, że mimo wszystko nie było tak źle' - zdradza Małgorzata.
Nieprzygotowana na stratę bliskiego
Zaskoczenie i ból towarzyszyły Małgorzacie w ostatnich dniach życia Franciszka. 'Nie mieliśmy pojęcia, co się wydarzy' - mówi, podkreślając, jak niezwykle optymistyczne podejście męża przez długi czas utrudniało rozmowy na temat choroby.
Czas leczy rany, ale wspomnienia pozostają
Po jego odejściu Małgorzata stara się skupić na pracy, by nie rozmyślać o stracie. 'To byłoby bezsensowne, muszę iść dalej' - twierdzi. Wspomina jednak liczne wspólne chwile, które zostaną z nią na zawsze, a szczególnie marzenia Franciszka o byciu dziadkiem.
Obecność w trudnych chwilach
Tuż przed śmiercią, Małgorzata często myślała o Franciszku, prosząc go o pomoc w trudnych chwilach, gdy organizowała jego pogrzeb. 'Czułam jego obecność i wierzę, że w tych trudnych momentach pomógł mi' - dodaje.