Świat

Węgry Gotowe Pozwać Komisję Europejską o 2 Miliardy Euro! Co Zaskakującego Jeszcze Ogłosili?

2024-09-12

Autor: Ewa

Podczas ostatniej konferencji prasowej, szef kancelarii premiera Węgier, Gulyás, ogłosił, że Węgry zamierzają pozwać Komisję Europejską w celu odzyskania kosztów związanych z ochroną zewnętrznych granic UE. Polska pisze o szokującej kwocie 2 miliardów euro - informuje Reuters.

"Jesteśmy gotowi pozwać Komisję Europejską, ponieważ zwróciła ona koszty krajów członkowskich, które bronią granicy strefy Schengen - zaznaczył Gulyás. Węgry poniosły ogromne wydatki na ochronę granicy Schengen w ostatnich latach, a wkład ze strony UE jest niewielki."

Ostatnio Niemcy ogłosiły wprowadzenie kontroli na granicach, co Gulyás skomentował jako destrukcyjne dla strefy wolnego przepływu osób w UE. Niemiecka minister spraw wewnętrznych, Nancy Faeser, oznajmiła, że tymczasowe kontrole zaczną obowiązywać od 16 września i mają trwać sześć miesięcy.

Rząd w Budapeszcie nie uważa się za winny, aby ponosić koszty związane z imigracją. W odpowiedzi na działania UE, węgierskie władze zagroziły, że zacznie transportować nielegalnych migrantów do Brukseli. Wiceprzewodniczący węgierskiego MSW, Bence Retvari, zaprezentował pomysł transportowania migrantów z Roeszke – miejscowości przy granicy z Serbią – podkreślając, że Węgry nie będą tolerować kar.

Jak zaznaczył Retvari, "jeżeli UE nałoży na Węgry drakońskie kary, przewieziemy każdego nielegalnego imigranta bezpłatnie prosto do Komisji".

Reakcja Komisji Europejskiej była stanowcza. Rzeczniczka KE określiła te groźby jako "nie do przyjęcia" i zapewniła, że Komisja prowadzi dialog z Węgrami, aby uniemożliwić realizację takich planów.

Te ostatnie wydarzenia tylko podsyciły napięcia między Węgrami a UE. Dyplomaci zwracają uwagę, że taka retoryka może prowadzić do dalszej izolacji Węgier w europejskiej polityce. Rząd Węgier, sprawując półroczne przewodnictwo w Radzie UE, powinien pełnić rolę mediatora, ale zamiast tego kontynuują politykę zagrożeń.

Planowane nieformalne spotkanie unijnych liderów w Budapeszcie, które ma odbyć się 8 listopada, wzbudza wątpliwości co do obecności wielu przywódców, zwłaszcza po kolejnych kryzysach dyplomatycznych. Niektóre kraje mogą zdecydować się na pozostanie z dala od takiego spotkania w obliczu ostatnich wydarzeń.

Nie milkną echa krytyki pod adresem Węgier, które po raz kolejny znalazły się w ogniu walki o migrację, a wicepremier Belgii, Nicole de Moor, określiła groźby Węgier jako poważne naruszenie zasad współpracy europejskiej. Zachowanie Węgier budzi również obawy o przyszłość współpracy w ramach unijnych, zwłaszcza w kontekście kryzysowych sytuacji imigracyjnych.

Czy to początek większego konfliktu między Węgrami a europejskimi instytucjami? Czy Węgry podołają presji, czy raczej zaostrzą swoje działania? Czas pokaże!