
Witold Bańka w ogniu krytyki po wypadku Woffindena. Czy jego przyszłość jest zagrożona?
2025-03-31
Autor: Andrzej
W niedzielę w Krośnie, na torze żużlowym, doszło do tragicznego wypadku. Tai Woffinden, trzykrotny mistrz świata, poważnie ucierpiał po tym, jak wpadł pod bandę, która podniosła się w momencie uderzenia. Wielka tragedia i kontuzje zawodnika sprowokowały gorącą dyskusję w środowisku żużlowym. Witold Bańka, szef WADA, zaznacza, że problem ze zabezpieczeniami torów jest realny oraz musi zostać podjęta debata na temat wprowadzenia zmian w systemie bezpieczeństwa.
To nie pierwszy raz, kiedy kontrowersje wokół bezpieczeństwa na torach kremują wizerunek polskiego żużla. W 2015 roku Krzysztof Cegielski, znany ekspert w dziedzinie żużla, proponował udoskonalenie zabezpieczeń w postaci trwałych band, które nie podnosiłyby się. „To byłoby idealne rozwiązanie, a przecież ponad osiem lat temu zwracaliśmy na to uwagę, ale niestety nikt się tym nie zainteresował” – mówi Cegielski z goryczą.
Po wypadku Woffindena, który przebywa teraz w szpitalu po operacji, władze polskiego żużla znalazły się pod ogromną presją. Nie tylko zawodnicy, ale i kibice domagają się zmian. „Czyżby kolejny zawodnik musiał stracić zdrowie, by władze zaczęły działać?” – pyta retorycznie trener Stali Rzeszów, Adrian Gomólski.
W związku z tym incydentem, Witold Bańka zareagował i wskazał na konieczność monitorowania i zapobiegania takim wypadkom w przyszłości. Również powstała specjalna grupa, która ma zająć się podobnymi przypadkami i analizować, co można poprawić w kontekście globalnych standardów bezpieczeństwa na torach.
Dodatkowo, cała sytuacja odbiła się głośnym echem nie tylko w Polsce, ale także na międzynarodowej arenie sportowej. Wszyscy oczekują teraz, aby bańka aktywnie przyczyniła się do poprawy warunków, aby kontuzje takie jak ta Woffindena nie zdarzały się już w przyszłości.