Sport

Władza marnuje miliony! Skandaliczne wydatki na kluby piłkarskie i co z tego wynika

2024-07-17

Autor: Tomasz

Władza samorządowa przyczynia się do marnotrawienia milionów złotych na kluby piłkarskie, które często mają problem z osiągnięciem wyników na miarę oczekiwań mieszkańców. Przykładem tego zjawiska jest Gdańsk, gdzie magistrat postanowił wesprzeć prywatny klub Lechia kwotą 10 mln złotych. Oficjalnie, środki te przeznaczone są na „Działania promocyjne miasta Gdańska poprzez sport zakwalifikowany do najwyższej klasy rozgrywkowej w dyscyplinie piłka nożna mężczyzn”.

Nasuwa się jednak pytanie: dlaczego właśnie ten klub otrzymał tak znaczną sumę? W końcu badania miasta powinny wykazać, że taka promocja jest warta dużo więcej, a nie jest tylko marnowaniem środków publicznych.

Problem wydawania publicznych pieniędzy na zawodowy futbol w Polsce jest ogromny. Przykładów można mnożyć. W 2023 roku wrocławskie władze przyznały Śląskowi Wrocław dotację, zabierając jednocześnie 4 mln złotych z budżetu miejskiego zoo, co wywołało oburzenie wśród mieszkańców. Tego typu decyzje doprowadziły do sytuacji, w której Śląsk Wrocław walczył o utrzymanie w Ekstraklasie przy wsparciu publicznych funduszy.

Podobnie jak w Gdańsku, tak i na południu Polski doszło do fatalnych decyzji finansowych. Wisła Płock po spadku z Ekstraklasy otrzymała od miasta wsparcie w wysokości 17 mln złotych. Zamiast powrotu do elity, ten zastrzyk gotówki nie przyniósł zadowalających rezultatów. W Nowym Sączu miejskie pieniądze przekazane dla Sandecji (10 mln zł) również nie zapobiegły jej spadkowi do III ligi.

Zjawisko to nie jest tylko lokalnym problemem. W wielu przypadkach kluby dotowane są bezpośrednio przez państwowe spółki, co stwarza wrażenie, że polska piłka jest na kroplówce z publicznych pieniędzy.

Zamiast inwestować w klubowe kasy, które zdają się być bezdennymi workami finansowymi, może warto by było przemyśleć alokację tych funduszy na rozwój młodzieży i infrastruktury sportowej. Taka strategia mogłaby w dłuższej perspektywie przynieść korzyści zarówno klubom, jak i miastom.

Janusz Filipiak, były prezes Cracovii, zwrócił kiedyś uwagę, że problem dotacji z publicznych pieniędzy destabilizuje polską piłkę. Faktem jest, że w wielu krajach europejskich kluby sportowe rzadko są własnością publicznych podmiotów. Może warto rozważyć, czy w Polsce nie powinno być podobnie.

Podsumowując, czas najwyższy na przemyślane i strategiczne podejście do wydawania publicznych funduszy na sport. Inwestycje powinny służyć długoterminowemu rozwojowi, a nie krótkotrwałym łapówkom w postaci zastrzyków finansowych dla kulejących klubów piłkarskich.