Włosy na głowie z przerażenia! Ryanair o włos od tragedii z powodu błędu pilota
2025-03-16
Autor: Piotr
Dnia 8 marca br. miało miejsce niebezpieczne zdarzenie z udziałem samolotu Boeing 737 linii Ryanair, który przyleciał ze Szczecina do Londynu Stansted. W trakcie lądowania, doszło do krytycznego błędu komunikacji między członkami załogi. Pierwszy oficer, przekazując kontrolę nad samolotem kapitanowi, nie poinformował o wyłączeniu autopilota oraz systemu automatycznego regulowania ciągu.
W wyniku tego, maszyna zaczęła gwałtownie opadać, tracąc oszałamiające 550 stóp (około 167 metrów) pod wyznaczoną wysokość lądowania. Co gorsza, na wysokości 2 tysięcy stóp (około 610 metrów) znajdował się śmigłowiec, co doprowadziło do niebezpiecznego zbliżenia między oboma statkami powietrznymi.
Z raportu opublikowanego przez Air Accidents Investigation Branch (AAIB) wynika, że odległość między samolotem a helikopterem wyniosła jedynie 300 stóp w pionie (około 90 metrów) i 1.7 mili morskiej w poziomie (około 2.7 km) – dramatycznie poniżej bezpiecznych norm.
Na szczęście, kapitan zdołał w porę przejąć kontrolę, ustabilizował lot i bezpiecznie wylądował na lotnisku Stansted. Jak informuje serwis Pasazer.com, na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Po tym incydencie Ryanair szybko zareagował, wprowadzając zmiany w programie szkoleniowym, kładąc szczególny nacisk na komunikację między pilotami. To zdarzenie podnosi ważne pytania o bezpieczeństwo w powietrzu, które mogą trafić na pierwszy plan w nadchodzących debatach lotniczych. W obliczu wzrastających napięć w branży lotniczej, kluczowe staje się szkolenie personelu lotniczego w zakresie skutecznej i precyzyjnej komunikacji, aby unikać katastrof w przyszłości.