Rozrywka

Wojciech Bojanowski wspomina tragiczne chwile utraty syna: "Dziś miałby 5 lat"

2024-11-02

Autor: Michał

Wojciech Bojanowski, znany dziennikarz, otworzył się na temat tragicznych wydarzeń sprzed kilku lat, które na zawsze odmieniły jego życie. Tragedia dotknęła go, gdy dowiedział się, że jego dziecko choruje na zespół Edwardsa. W chwili diagnozy partnerka dziennikarza była w czwartym miesiącu ciąży.

Pamięta, jak otrzymał telefon od Marty, w którym opowiadała o wynikach badań. "Okazało się, że nasze dziecko jest bardzo chore, prawdopodobnie nie urodzi się żywe" - relacjonował Wojciech w rozmowie z Martyną Wojciechowską. Jego emocje były niezwykle silne, a bezsilność przytłaczająca. Dziennikarz przyznał, że w tamtym momencie czuł się zagubiony i sam.

Kilka miesięcy później, para przywitała na świecie swojego synka Jana, który urodził się zdrowy. Niestety, Wojciech przyznał, że rozstanie z Martą miało miejsce półtora roku temu, co wpłynęło na ich życie rodzinne. Pomimo tego, dziennikarz deklaruje, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by ich syn jak najmniej odczuwał skutki rozstania.

Wojciech Bojanowski 1 listopada każdego roku odwiedza grób swojego zmarłego synka, co jest dla niego niezwykle emocjonalnym przeżyciem. Zanotował na swoim Instagramie przypomnienie o tragicznych wydarzeniach, zwracając uwagę na to, że jeśli jego zmarły syn miałby szansę, dziś obchodziłby piąte urodziny.

"Gdyby brat Janka się urodził, miałby dzisiaj 5 lat. Też dostał na imię Janek. Wiedząc, ile osób przechodzi przez podobne tragedie, czuję, że musimy mówić o tej stracie głośniej" - napisał. Przykład Wojciecha pokazuje, jak ważne jest wsparcie w trudnych chwilach i otwartość na temat doświadczeń związanych z utratą bliskich.

W obliczu tej tragedii, Wojciech przypomina nam wszystkie rodziny, które doświadczyły straty. Takie wspomnienia pozwalają na budowanie zrozumienia i empatii w społeczeństwie.