Rozrywka

Wstrząsająca prawda o chorobie Elżbiety Zającówny! "Przechodziła transfuzję krwi"

2024-10-30

Autor: Katarzyna

We wtorek media obiegła smutna wiadomość o śmierci Elżbiety Zającówny, znanej aktorki teatralnej i filmowej, która zmarła w wieku 66 lat. Jej odejście pozostawiło wiele osób w szoku i smutku.

Elżbieta Zającówna była jednym z najjaśniejszych nazwisk w polskim kinie lat 90-tych. Znana przede wszystkim z roli Hanki w kultowym serialu "Matki, żony i kochanki", aktorka wzięła także udział w takich produkcjach jak "Vabank", "Seksmisja" oraz "C.K. Dezerterzy". Pomimo kariery pełnej sukcesów, Zającówna niespodziewanie zakończyła działalność artystyczną z powodów zdrowotnych. Cierpiała na rzadką chorobę Von Willebranda, która wiązała się z problemami z krzepliwością krwi.

W jednym z wywiadów mówiła: "Kiedy poważnie zachorowałam, zrozumiałam, co jest w życiu najważniejsze. Moje podejście do zawodu zmieniło się. Powiedziałam sobie, że nie będę umierać na scenie."

Jej bliska koleżanka, Małgorzata Potocka, wspomniała o trudnych zmaganiach Zającówny z chorobą. "Odkąd pamiętam, zawsze borykała się z tą chorobą. Nie mogła ani zbyt długo, ani zbyt ciężko pracować. Nie mogła również zarywać nocy. Często była zmuszona do transfuzji krwi" – zdradziła Potocka w rozmowie z dziennikarzem.

"Jestem kompletnie zdruzgotana" - wyznała Potocka po usłyszeniu o śmierci przyjaciółki. "Zawsze byłyśmy blisko i planowałyśmy wspólny urlop. To wstrząsające, że tak młoda osoba, pełna życia, odeszła tak szybko" - dodała, wyraźnie poruszona stratą.

Elżbieta Zającówna pozostawiła za sobą nie tylko wspomnienia licznych ról, ale także niezatarte ślady w sercach fanów i przyjaciół. Jej historia przypomina, jak cenne jest zdrowie i życie, które często tracimy z powodu niepokoju i niedoceniania tych codziennych chwil.