Wstrząsające zwroty akcji w sprawie Katarzyny Z. – Robert J. walczy o uniewinnienie!
2024-10-28
Autor: Katarzyna
Przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie kończą się ostatnie mowy w głośnej sprawie brutalnego morderstwa studentki Katarzyny Z., której ciało wyłowiono z Wisły pod koniec lat 90. Oskarżony Robert J. postanowił zabrać głos i zaprzeczył wszelkim zarzutom. - Nie jestem "Skórą". Nie jestem bestią. Nikomu nie zrobiłem krzywdy – mówił, apelując o uniewinnienie.
Katarzyna Z. zaginęła w 1999 roku, a sprawa została rozwiązana dopiero w 2017 roku dzięki specjalnej jednostce policji – Archiwum X. W 2022 roku sąd skazał Roberta J. na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Jednak zarówno prokuratura, jak i obrona wniosły apelacje, co zaowocowało nowym procesem.
Ostateczne rozstrzyganie sprawy miało miejsce podczas poniedziałkowej rozprawy, kiedy prokurator Piotr Krupiński wskazał na zeznania matki i córki, które stwierdzają, że jako dziecko widziały J. w towarzystwie Katarzyny Z. przed jej zniknięciem. Prokuratura argumentowała, że pamięć dziecka może być niezwykle wiarygodna.
Robert J. stanowczo zaprzeczył, aby kiedykolwiek spotkał Katarzynę: - To kłamstwo. Oskarżenia są oparte na manipulacjach sił ścigania, które chcą mnie uwikłać w tę sprawę – krzyczał na sali sądowej, dodając, że nigdy nie przyzna się do winy.
Adwokat J. stwierdził, że oskarżenie posługuje się niekompletnymi dowodami i wskazał na liczne uchybienia w postępowaniu. - Sąd nie może ignorować faktów. Istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy jakiekolwiek dowody rzeczywiście wskazują na winę mojego klienta – argumentował. W sprawie zarejestrowano również kontrowersje dotyczące znalezionych włosów w mieszkaniu oskarżonego, które mogą być kluczowe dla wyroku.
Prokuratura powołała się na świadka, który opisał szczegóły spotkania z oskarżonym, co według nich wzmacnia skazujące dowody. O obronie głoszącej, że zeznania były wynikiem presji ze strony organów ścigania, mówi się z coraz większym niepokojem.
W czwartek zapadnie wyrok, który zadecyduje o losach Roberta J. – Czym zakończy się ta dramatyczna sprawa, która wstrząsnęła całą Polską? Jedno jest pewne – emocje związane z tą sprawą są ogromne, a każde słowo ma znaczenie.