Sport

Wstydliwy klasyk Legia – Lech. Ekstraklasa w kryzysie!

2025-10-27

Autor: Ewa

Niedzielny mecz, który wstrząsnął ekstraklasą!

Kto by przypuszczał, że tak wyczekiwany polski klasyk Legia – Lech zakończy się takim wielkim rozczarowaniem? W niedzielny wieczór w Warszawie starły się dwa kluby, które szczycą się mianem "najlepszych" w Polsce. Legia chwali się nieprzeciętnym budżetem, jednak Lech nie zostaje daleko w tyle.

Oba zespoły dysponują największymi rzeszami kibiców na swoich stadionach i szczycą się najwyższymi wynagrodzeniami dla piłkarzy. Niestety, mimo wszystkich tych atutów, widowisko rozczarowało - brak goli to była tylko wisienka na torcie tej beznadziei.

Ranking wstydu: Na dnie tabeli!

Ale czego mogliśmy się spodziewać od drużyn, które w tabeli znalazły się gdzieś pośrodku? W Europie takie spotkanie między dwoma najbogatszymi zespołami zazwyczaj odbywa się na szczycie, a nie na szóstym i dziewiątym miejscu w tabeli Ekstraklasy.

Niestety, po ostatniej kolejce Legia spadła na dziesiąte miejsce, a Lech awansował na piątą lokatę, co doskonale pokazuje, jak bardzo nasza liga odstaje od europejskich standardów.

Transferowy zawód: Pieniądze wyrzucone w błoto

Dane z Transfermarkt pokazują, że najwięcej na transfery wydały kluby, które obecnie napotykają na największe problemy. Raków zainwestował 9,37 mln euro, a Lech i Legia po 5,70 mln. Po tym transferowym szaleństwie pojawiły się ogromne rozczarowania - w Widzewie już zmieniono trenera, a w Legii sytuacja nie jest lepsza.

Lech natomiast szokował, przegrywając z drużyną z Gibraltaru, co to oznacza dla prestiżu polskiej piłki nożnej?

Problem z systemem: Niekompetencja czy złe zarządzanie?

Oczywiste jest, że nie brakuje talentów w polskiej piłce. Jednak problemy tkwią w systemie zarządzania – sukces wydaje się osiągać poprzez transfery, a nie rozwój młodych zawodników.

Wielu kibiców wciąż pragnie transferów, zamiast postulatów o lepsze wykorzystanie młodych talentów z akademii. Czy tak naprawdę da się budować przyszłość polskiej piłki na milczących transferowych fetyszyzmach?

Potrzebne zmiany: Czas na nowe zasady!

Może jedynym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie ograniczeń, które zmusiłyby kluby do lepszego zarządzania swoimi środkami. Podobnie jak w La Lidze, warto pomyśleć o systemie, który ograniczyłby szaleństwo transferowe, a wprowadziłby stabilizację.

Przyszłość Ekstraklasy wymaga przemyślenia na nowo strategii rozwojowej, aby uniknąć kolejnych rozczarowań i wstydu. Polskiej piłce konieczna jest reforma!