Nauka

Z 114 kg do 64 kg: Niezwykła metamorfoza przed 50. urodzinami

2025-08-06

Autor: Agnieszka

Maj 2024 roku był momentem przełomowym, kiedy osiągnęła swoje największe obciążenie – 114 kg. Zbliżając się do 50. urodzin w sierpniu tego samego roku, postanowiła, że nadszedł czas na zrewolucjonizowanie swojego życia.

— Poczucie potrzeby odzyskania siebie stało się przytłaczające — mówi dzisiaj. — Byłam zmęczona byciem jedyną grubą osobą w pomieszczeniu i nie mogłam znieść myśli, że mój 24-letni syn nigdy nie widział mnie w lepszej wersji.

Rewolucja dietetyczna i treningowa

Zanim zaczęła swoją metamorfozę, Fuller przez lata prowadziła niezdrowy tryb życia. Zjadała około 5-6 tys. kalorii dziennie i regularnie wieczorami piła kilka drinków. Świadoma swoich problemów ze zdrowiem psychicznym, postanowiła zasięgnąć profesjonalnej pomocy w Ultimate Performance (UP) w Amsterdamie.

Nowa dieta, bazująca na mięsie, warzywach, jogurcie greckim i orzechach, zmieniła nie tylko jej ciało, ale również podejście do życia. Pierwszym krokiem były dwie sesje treningu siłowego w tygodniu oraz 10 tys. kroków dziennie. Z czasem zwiększyła to do 15-20 tys. kroków oraz czterech sesji kardio tygodniowo.

Determinacja i sukces

Fuller mówi, że początkowo wcale nie wierzyła, że jej plan się powiedzie. — Nikomu nie mówiłam o swojej przemianie, ponieważ byłam przekonana, że się poddam. Jednak w ciągu roku zdołała stracić 50 kg, osiągając wagę 64 kg.

— To, że na 50. urodziny jestem w formie, ciągle wydaje mi się niewiarygodne — przyznaje. Jej celem nie było jedynie dotarcie do wymarzonej sylwetki, lecz przede wszystkim odzyskanie zdrowia psychicznego. Chciała być na tyle zdrowa, aby nie obawiać się każdego poranka.

Zmagania z depresją

Fuller, która w przeszłości miała problemy z lękiem oraz depresją, dodatkowo zdecydowała się robić wszystko, co w jej mocy, aby poradzić sobie bez leków. Przypadkowo zerwała z Prozakiem, lekiem przeciwdepresyjnym, w momencie, gdy zaczynała program.

— Nie planowałam rezygnacji z leczenia, ale pomyślałam, że dam radę bez niego. Okazało się, że nie tylko wytrzymałam, ale zyskałam o wiele więcej, niż się spodziewałam.

Dzięki zaangażowaniu, Fuller przestała doświadczać ataków paniki oraz problemów ze snem, które nękały ją przez lata.

Nowe życie, nowe cele

— Nigdy nie spodziewałam się tak dużej zmiany. Skupiałam się głównie na zdrowiu fizycznym, a korzyści zdrowia psychicznego przeszły moje najśmielsze oczekiwania — dodaje.

Dziś Fuller cieszy się nowym życiem, zyskując nową szansę na szczęśliwsze i zdrowsze dni. Jej historia jest inspiracją dla wielu, którzy walczą z podobnymi wyzwaniami.