Rozrywka

Z mężem spędziła prawie 60 lat. Nikt nie wie, że jej miłością był znany reżyser

2025-02-15

Autor: Agnieszka

Sława Przybylska miała zaledwie 21 lat, kiedy poślubiła Jerzego Kostarczyka, którego poznała w czasie studiów w Szkole Głównej Służby Granicznej. To była jej pierwsza wielka miłość, a nieco później na świat przyszła ich córka Blanka. Niespełna rok po narodzinach dziecka, piosenkarka rozstała się z mężem w tajemniczych okolicznościach. Do dziś nie zdradziła, dlaczego zdecydowała się na rozwód z ojcem swojej córki.

W życiu osobistym Sławy nie układało się najlepiej, ale jej kariera zawodowa kwitła. W 1958 roku, kiedy nagrała piosenkę "Pamiętasz była jesień", która znalazła się w filmie 'Pożegnania' Wojciecha Hasa, zyskała status gwiazdy. Wśród jej wielbicieli był także reżyser Andrzej Munk, który szukał odpowiedniej osoby do swojej produkcji "Zezowate szczęście".

Podczas spotkania z Munkem, Sława Przybylska od razu zakochała się w nim. W rozmowie z "Dobrym Tygodniem" wspominała: "Kiedy go ujrzałam, nie mogłam oderwać oczu. Jego wzrok magnetyzował". Choć była rozwódką z dzieckiem, a Munk miał żonę, Sława uległa mu i rozpoczęła romans, marząc, że być może pewnego dnia Andrzej odejdzie od żony.

Niestety, 20 września 1961 roku Munk zginął w wypadku samochodowym, co całkowicie załamało sławną piosenkarkę. "Stałam się smutną osobą" - zdradziła w późniejszym wywiadzie.

Dwa lata później, po koncercie, do Sławy podszedł Jan Krzyżanowski, dyrektor Stołecznej Estrady. Zafascynował się nią od pierwszego momentu i ostatecznie, po krótkim czasie, został jej mężem. "Jan powiedział mi, że kiedyś usłyszał moje 'Tango Notturno' i zrozumiał, że warto dla takiej kobiety poświęcić życie" - zdradziła Przybylska.

Mimo że Jan był znany ze swojego lekkomyślnego podejścia do życia, Sława była osobą odpowiedzialną, która dbała o domowe finanse. Przyjęła propozycję przeprowadzki do Szczawnicy, mając nadzieję, że górski klimat poprawi ich życie. Jak pisała przyjaciółka Krystyna Gucewicz, oboje znaleźli tam szczęście i spokój, uciekając od zgiełku Warszawy.

Niestety, w 2018 roku Jan przeszedł udar mózgu, po którym nie wrócił do pełnej sprawności. Sława postanowiła zrezygnować z występów, aby móc go pielęgnować i być przy nim w trudnych chwilach. Po 58 latach wspólnego życia, Jan zmarł 26 listopada 2022 roku. Sława, w wieku 92 lat, postanowiła wrócić na scenę, aby zaspokoić pustkę w swoim życiu, twierdząc, że chce być wśród ludzi, by zapomnieć o osamotnieniu.

"Chcę poczuć się znów potrzebna, pragnę, aby ludzie cieszyli się ze mną" - powiedziała Sława, która udowadnia, że mimo utraty męża, ma wiele do zaoferowania światu oraz swoim fanom.