Za 72 miliony złotych: Czy „Chopin, Chopin!” to największa klapa w historii polskiego kina?
2025-10-14
Autor: Jan
Filmowy gigant z malutkim zyskiem
Tomasz Raczek, znany krytyk filmowy, nie szczędził krytyki nowemu filmowi „Chopin, Chopin!”. Według niego, produkcja sprawia wrażenie schizofrenicznej: monumentalność wizji i efektowne zdjęcia zderzają się z fatalnym scenariuszem i niewiarygodną psychologią postaci. Eryk Kulm Jr., który zagrał główną rolę, ma potencjał, ale—jak zauważa Raczek—rola została tak źle napisana, że nie można z niej wykrzesać niczego wartościowego. Film dłuży się, a nadmiar treści tylko zniechęca do piękna muzyki Chopina.
Koniec nadziei? Konkurs Chopinowski jako ostatnia deska ratunku!
Krytyk dodaje, że jedyną nadzieją na poprawę notowań jest XIX Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, który trwa do 23 października. Wydarzenie to może przywrócić Chopinowi dawny blask, przyciągając większą widownię do kin. Jak na razie, film, który kosztował 72 miliony złotych (choć różne źródła podają różne kwoty), przyciągnął zaledwie 90 tysięcy widzów podczas premierowego weekendu i przyniósł skromne 2 miliony złotych wpływów.
Rozmach produkcji, który bije rekordy
„Chopin, Chopin!” to druga najdroższa produkcja filmowa w Polsce po 1989 roku, zaraz po „Quo Vadis”. Film kręcono przez cztery miesiące z udziałem 260 aktorów i ponad 5000 statystów. Na planie wykorzystywano około 300 historycznych pojazdów oraz ponad 1000 kostiumów, co z pewnością wpłynęło na fakturę produkcji. Sceny kręcono nie tylko w Polsce, ale także w Bordeaux i na Majorce.
Czy szkolne pokazy uratują sytuację?
Producenci, Akson Studio i TVP, liczą na to, że szkoły pomogą poprawić wyniki finansowe. W ostatnich dniach organizowano darmowe pokazy dla nauczycieli muzyki i historii, a na rezultaty nie trzeba będzie długo czekać. Wkrótce dowiemy się, czy te działania przyniosą wymierne efekty, czy może film „Chopin, Chopin!” pozostanie w pamięci jako jedna z największych klap w historii polskiego kina.