Zabójcza końcówka polskich siatkarzy! Młody talent znów błysnął na parkiecie!
2025-02-17
Autor: Ewa
Trener Trefla Gdańsk, Mariusz Sordyl, miał powody do zadowolenia, gdyż do gry wrócił podstawowy libero, Voitto Koykka. Po jego powrocie, Gijs Jorna powrócił do pierwszej szóstki zespołu, co podniosło morale drużyny. Niestety, drużyna musiała radzić sobie bez chorego Rafała Sobańskiego, a Lwów musiał sobie poradzić bez Władysława Szczurowa z powodu kontuzji oka.
Mecz rozpoczął się świetnie dla gdańszczan. Aliaksei Nasewicz, atakujący Trefla, poprowadził swoją drużynę do przewagi 11:8. Lwowianie szybko wyrównali, ale to był tylko chwilowy zryw. Trefl zdobył decydujące punkty dzięki serii trzech bloków: najpierw Jorna, a następnie dwukrotnie Moustapha M'Baye, zapewniając sobie komfortową przewagę, którą utrzymali do końca seta. Lukas Kampa dołożył kolejne punkty z serwisu. Gdańszczanie zakończyli pierwszą partię wynikiem 25:19.
Jednak w drugim secie to Barkom Każany zaczęli grać lepiej. Przyjmujący Ilja Kowaliow i Mart Tammearu zdominowali rozegranie, doprowadzając do prowadzenia 20:15. Jednak Trefl się nie poddał i ostatecznie zakończył seta wynikiem 25:22, w decydującym momencie punkt zdobył Nasewicz.
Dla Barkomu Każany to był cios, ponieważ stracili swoje szanse na zdobycie kompletu punktów, co mogłoby zbliżyć ich do PSG Stali Nysa w tabeli. Po tie-breaku z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle, Lwów tracił aż trzy punkty do drużyny z Nysy. Niedawno ekipa Lwowa wydobyła się ze strefy spadkowej, zepchnąwszy do niej właśnie Stal.
W trzecim secie Barkom wystawił Lorenzo Pope'a, ale po kilku akcjach trener Ugis Krastins zdecydował się na zmianę, wprowadzając rozgrywającego Santeriego Valimaa. Gdańszczanie szybko zbudowali przewagę trzech punktów, która wzrastała, szczególnie przy zagrywkach Pawła Pietraszki. Błyszczał również Wasyl Tupczij, który zdołał zdobyć kilka punktów, ale przewaga Trefla była już zbyt duża. Ostatecznie Trefl wygrał wysoko 25:16, a Nasewicz zdobył aż 15 punktów, co ugruntowało jego status jako nowej sportowej gwiazdy. Nagrodę MVP meczu otrzymał Piotr Orczyk.
Trefl Gdańsk zagrał w składzie: Nasewicz, Pietraszko, Jorna, Kampa, M'Baye, Orczyk - Koykka (libero) oraz Czerwiński.
Drużyna Barkom Każany Lwów składała się z: Tupczij, Fasteland, Kowaliow, Petrovs, Rohożyn, Tammearu - Pampuszko (libero) oraz Cmokało, Pope.
To niezwykłe zwycięstwo pokazuje, jak wiele Trefl Gdańsk zyskał dzięki powrotowi Koykki oraz niezwykłej formie Nasewicza. Czekają nas teraz ekscytujące mecze, a kibice mogą być pewni, że emocje będą na najwyższym poziomie. Co więcej, wielu fanów ma nadzieję na to, że uda się utrzymać tę dobrą passę, która wydaje się prowadzić drużynę ku wyższym lokatom w tabeli.