Zabrała jedzenie ze śmietnika Biedronki. Sąd podjął kontrowersyjną decyzję
2025-02-08
Autor: Jan
W zdarzeniu, które wzbudziło wiele emocji, 31-letnia kobieta została przyłapana na wydobywaniu jedzenia z kontenera przy sklepie Biedronka. Po zauważeniu jej przez pracowników, wezwano policję, która nałożyła na nią mandat w wysokości 200 zł. Powodem była interpretacja działań kobiety jako wykroczenia.
Warto zauważyć, że w Polsce obowiązuje przepisy dotyczące kradzieży, które mówią o tym, że jeżeli wartość przedmiotu nie przekracza 800 zł, czyn ten podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny według Kodeksu Wykroczeń.
Problematyka freeganizmu, czyli ruchu, który sprzeciwia się marnowaniu żywności, staje się coraz bardziej popularna. Freeganie często przeszukują kontenery ze śmieciami, aby uratować jedzenie, które wciąż nadaje się do spożycia, lecz zostało odrzucone przez sklep.
W kontekście prawnym pojawia się wiele pytań dotyczących tego, czy wyrzucone produkty nadal mają swojego właściciela. Polska ustawa o odpadach definiuje "posiadacza odpadów", co może mieć kluczowe znaczenie w takich sprawach. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, rzeczy, które zostały świadomie wyrzucone, mogą być uznane za porzucone, co oznacza brak praw do nich.
Interesującym przypadkiem jest sprawa, która trafiła do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Kobieta, po wyciągnięciu jedzenia z kontenera, wskazała, że jej celem było zapobieżenie marnotrawstwu żywności. Sędzia zgodził się z jej argumentacją, uchylając mandat, uzasadniając to tym, że nie można przyjąć, iż jej działanie miało zgodę z ustawodawstwem o kradzieży. Istotne w jego decyzji były również warunki, w jakich jedzenie zostało znalezione – kontener był w miejscu ogólnodostępnym i nieoznakowanym.
Eksperci prawni wskazują, że nie każde uchybienie może być traktowane jako wykroczenie, a sądy mogą wziąć pod uwagę intencje działającego. Warto zatem zastanowić się, na ile nasze społeczeństwo jest gotowe na akceptację idei freeganizmu oraz na jakie zmiany w prawie możemy być świadkami w przyszłości.
Przykład tej sprawy podnosi ważne pytania o naszą odpowiedzialność za marnotrawstwo żywności oraz o to, w jaki sposób prawo powinno reagować na potrzeby osób, które chcą sprzeciwiać się konsumpcjonizmowi.