Finanse

Zagadka PKP Cargo. Jak towarowy gigant traci pozycje na rynku

2024-07-10

Autor: Anna

Dzisiaj o sytuacji w PKP Cargo ma być mowa w Sejmie. Referować będą wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak i p.o. prezesa spółki Marcin Wojewódka. Dziś również odbędzie się spotkanie ostatniej szansy ze związkowcami.

PKP Cargo SA powstała w 2001 roku w wyniku podziału PKP, będącego częścią procesu liberalizacji rynku kolejowego w Polsce. Firma początkowo zatrudniała 45 tys. osób, a dzisiaj zatrudnia niecałe 14 tys.

Na polskim rynku klienci mogą wybierać między różnymi ofertami. Ukrainian Railways Cargo Poland otrzymało koncesję, co jest wynikiem działania wolnego rynku, a nie spisku przeciwko PKP Cargo.

Problemem jest jednak stagnacja w zakresie towarowych przewozów kolejowych w Polsce. Tort, który musi być dzielony między przewoźników, nie rośnie. Państwowe władze powinny zastanowić się, jak zmienić tę sytuację.

Temat PKP Cargo stał się polityczny. Prawa strona oskarża rząd o zamiar likwidacji spółki. Były wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk twierdzi, że bez PKP Cargo polskie porty nie mogą się rozwijać, a zastąpienie polskiego przewoźnika niemieckim doprowadzi do odpływu towarów do Niemiec.

Henryk Grymel, szef kolejarskiej „Solidarności”, ocenia, że sytuacja w PKP Cargo zbiegła się z przyznaniem licencji Ukrainian Railways Cargo Poland. Obawia się, że zwolnieni pracownicy PKP Cargo zasilą szeregi konkurencyjnych firm, co zaszkodzi polskiemu przewoźnikowi.

Leszek Miętek, prezes Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, podziela te obawy. Pojawiają się również wątki dotyczące polityki rosyjskiej i prywatyzacji PKP Cargo w przeszłości, co było rozważane przez poprzednie władze z PO.

Z kolei strona liberalna obwinia rządy PiS o upolitycznienie spółki, co miało doprowadzić do jej finansowej zapaści. Były prezes Dariusz Seliga został zawieszony w prawach członka PiS w 2015 roku, ale mimo braku doświadczenia w kolejowym biznesie, przez kilka lat zarządzał PKP Cargo.

Jakub Karnowski, prezes PKP SA w latach 2012-2015, podkreśla, że PKP Cargo jest dziś warte tylko 10 proc. tego, co było warte 10 lat temu. Udziały firmy w rynku przewozów kolejowych drastycznie spadają.

PKP Cargo powstało w 2001 roku na mocy ustawy o komercjalizacji PKP. Restrukturyzacja była nieunikniona, co podjął Wojciech Balczun, prezes firmy w latach 2008-2013. Dzięki głębokiej restrukturyzacji, w 2010 roku spółka zanotowała zysk.

W 2013 roku PKP Cargo weszło na giełdę, jednak po sukcesie akcje stopniowo taniały, osiągając dno 16 marca 2020 roku na początku pandemii koronawirusa. W 2020 roku masa przewiezionych towarów spadła o 13,8 proc., a praca przewozowa o 12 proc. Doszło do zmniejszenia zatrudnienia.

Spółka musi odejść od modelu wożenia węgla i kruszywa i stać się nowoczesnym operatorem logistycznym. Czesław Warsewicz, były prezes spółki, zwracał uwagę na konieczność zmiany struktury przewozów.

Pandemia oraz wojna na Ukrainie bardzo wpłynęły na PKP Cargo. Obroty na Nowym Jedwabnym Szlaku z Chin do Europy Zachodniej załamały się. Pierwsze półrocze 2023 roku było fatalne dla przewozów intermodalnych, a dane PKP Cargo szokowały – masa przewiezionych ładunków znacząco spadła.

Prezes Marcin Wojewódka wprowadził hasło #MakeCargoGreatAgain i zapewnia, że nie chce likwidować spółki. Welsz, przewoźnicy konkurencyjni wobec PKP Cargo, zyskują na pozycji.

PKP Cargo pozostaje największym przewoźnikiem na polskim rynku, ale jego przyszłość zależy od ludzi pracujących w spółce i ich zarządzania. Towarowe przewozy kolejowe są w Polsce w stagnacji, nie przekraczając poziomu 250 mln ton rocznie. Państwowe władze powinny szukać rozwiązań tej sytuacji i wspierać przewozy intermodalne.

Na Europejskim Kongresie Gospodarczym PKP Cargo zaproponowało stworzenie systemu wsparcia przewozów intermodalnych na bazie umowy PSC (o świadczenie usług publicznych), co może być jednym z rozwiązań.