Zaginiona kobieta została odnaleziona. To cud, że żyje!
2024-08-17
Autor: Ewa
W warszawskim ratuszu zapanowała euforia, po tym jak Stołeczna Straż Miejska przypadkowo natrafiła na zaginioną 28-letnią kobietę, której zaginięcie zaniepokoiło rodzinę. Okoliczności jej odnalezienia były dość nietypowe, a cała sytuacja wywołała szereg emocji wśród lokalnej społeczności.
W środę, 14 sierpnia, strażnicy miejscy otrzymali zgłoszenie o kobiecie śpiącej na ławce przy ulicy Kobielskiej. Już po przybyciu na miejsce, funkcjonariusze odkryli, że kobieta była pod widocznym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że wynik przekraczał śmiertelną dawkę.
Osoba, która zgłosiła incydent, wskazała lokalizację, w której leżała kobieta. Po obudzeniu jej sprawczość i zdolność mówienia była ograniczona; mówiła niezrozumiale, a jej ruchy były chaotyczne. Warto dodać, że podczas interwencji na miejscu pojawił się również tłum przechodniów, którzy z zainteresowaniem przyglądali się sytuacji, co wywołało dodatkowe zamieszanie.
Funkcjonariusze straży, zaniepokojeni jej stanem, wezwali karetkę. Na szczęście, po badaniach w szpitalu okazało się, że 28-latka jest w dobrym stanie. Zdecydowano o umieszczeniu jej w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych, gdzie miała przebywać do momentu wytrzeźwienia.
Jednak historia ma swój nieoczekiwany zwrot. Kobieta, będąca zaginioną Izabelą Parzyszek, pozostała nieuchwytna przez kilka dni. Jej zaginięcie miało ogromny wpływ na rodzinę i przyjaciół. W momencie odnalezienia, wielu z nich oddychało z ulgą, jednak wielu wzbudzała wątpliwości, co do braku informacji o jej stanie przed zniknięciem.
Wkrótce po wyjściu ze szpitala, Izabela złożyła oświadczenie, w którym opisała swoje przeżycia, podkreślając, że zadba o swoje zdrowie i nigdy więcej nie pozwoli sobie na taką sytuację. Jej historia stała się tematem licznych dyskusji w mediach społecznościowych, gdzie wielu internautów poruszało kwestie związane z bezpieczeństwem osób narażonych na alkoholowe uzależnienia.
ZOBACZ TAKŻE: Słowa wzruszenia z ust bliskich Izabeli: "Cud, że udało się ją znaleźć na czas!"