Zaginione trzynastolatki: ich ojciec podejrzany o brutalne morderstwo
2025-06-04
Autor: Agnieszka
Tragedia, która wstrząsnęła społecznością
Travis Decker, 32-letni były żołnierz, stał się głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia swoich trzech córek: Paityn (9 lat), Evelyn (8 lat) i Olivii (5 lat). Dziewczynki, które były z nim na ustalonym przez sąd spotkaniu, nie wróciły do swojej matki w ustalonym czasie, co wzbudziło niepokój.
"To miała być zwykła, trzygodzinna wizyta - nie spodziewaliśmy się tragedii" - powiedział detektyw z Wenatchee w stanie Waszyngton, wyrażając żal nad tym, co się stało.
Makabryczne odkrycie na pustkowiu
W poniedziałek, 2 czerwca, odnaleziono biały pick-up Deckera w rejonie kempingu Rock Island, położonym około 140 km na wschód od Seattle. W pojazdzie znaleziono krwawe odciski dłoni, co wskazywało na potencjalne przestępstwo.
W odległości 100 metrów od auta odkryto ciała dziewczynek. Z dostępnych informacji wynika, że wszystkie trzy były skrępowane i miały na sobie worki na głowach, z widocznymi śladami duszenia. Oficjalnie potwierdzono, że ich śmierć była wynikiem uduszenia.
Niebezpieczny ojciec z zaburzeniami
Policja donoszą, że Decker był bezdomny, ale mimo to sąd zezwolił mu na kontakt z dziećmi. Według dokumentów sądowych zdiagnozowano u niego zaburzenie osobowości, które objawiało się niestabilnością emocjonalną oraz impulsami agresywnymi. Chociaż miał regularnie uczestniczyć w terapii i programie zarządzania gniewem, z relacji wynika, że nie spełniał tych wymogów.
"Nie było sygnałów, które mogłyby nas wcześniej ostrzec" - tłumaczył rzecznik policji stanowej Chris Loftis.
Poszukiwania ojca i odzew społeczności
Decker pozostaje na wolności, a policja ostrzega, że może być uzbrojony i niebezpieczny. Wyznaczono nagrodę w wysokości 20 tysięcy dolarów za informacje prowadzące do jego zatrzymania.
Całe miasto pogrążone jest w żalu. Przed szkołą podstawową, do której uczęszczały dziewczynki, mieszkańcy składają kwiaty, zabawki i rysunki. W internecie uruchomiono zbiórkę GoFundMe dla ich matki, Whitney Decker.
"Były światłem dla wielu ludzi, a ich strata to ból, którego nie da się opisać" - napisała organizatorka zbiórki, Amy Edwards, przyjaciółka matki.
Zbiórka, oficjalnie zaakceptowana przez rodzinę, przekroczyła już 350 tysięcy dolarów, co pomoże Whitney pokryć koszty pogrzebu i opieki prawnej.
"To piekło na ziemi. Mam córkę w podobnym wieku i nie potrafię sobie wyobrazić, co ona przeżywa" - dodaje jedna z mieszkanek Leavenworth.
Wszyscy wstrzymują oddech w oczekiwaniu na sprawiedliwość
Zwykła rodzinna wizyta zamieniła się w tragedię, która wstrząsnęła lokalną społecznością i postawiła pytania o bezpieczeństwo dzieci w takich sytuacjach. Czy naprawdę system oparł się na właściwych decyzjach?