Zamach na Tuska w Holandii! Premier ewakuowany w dramatycznych okolicznościach
2025-05-05
Autor: Agnieszka
W poniedziałek 5 maja, premier Donald Tusk był w Holandii, gdzie brał udział w obchodach 80. rocznicy wyzwolenia kraju spod niemieckiej okupacji. To historyczne wydarzenie, w którym uczestniczyli polscy żołnierze, podkreślało znaczenie jedności i współpracy w obliczu współczesnych zagrożeń.
Podczas ceremonii w Wageningen miało miejsce dramatyczne zdarzenie. Tuż przed zapaleniem Płomienia Wyzwolenia, flara wylądowała groźnie pod nogami Tuska, który został natychmiast ewakuowany przez ochroniarzy. Szybkie działanie służb ochrony spowodowało, że sprawca ataku został obezwładniony i zatrzymany.
Ceremonia została wznowiona po krótkiej przerwie, a Tusk powrócił na scenę, aby wspólnie z holenderskim premierem, Dickiem Schoofem, zapalić symboliczny ogień. Incydent, choć niebezpieczny, nie był bezpośrednio wymierzony w Tuska. Osoba odpowiedzialna za wrzucenie flary była w tłumie, który protestował w sprawie sytuacji w Strefie Gazy.
W trakcie wcześniejszej części uroczystości minister obrony Holandii, Ruben Brekelmans, również stał się celem głośnych protestów z hasłami popierającymi Palestyńczyków. Holenderskie media podały, że pięć osób zostało zatrzymanych przez policję.
Donald Tusk skomentował incydent na konferencji prasowej, starając się uspokoić nastroje. Stwierdził, że pozornie agresywne działanie nie zagrażało uczestnikom ceremonii oraz że emocje związane z konfliktami światowymi są zrozumiałe.
— Uważam, że takie zdarzenia są niestosowne, szczególnie w obecności weteranów. Powinno się oddać hołd z szacunkiem, ale każdy ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia — mówił Tusk, kończąc swoją wypowiedź tym, że nikomu nic się nie stało i nie ma sensu rozdmuchiwać sprawy.