Zamrożone niedziele handlowe w Sejmie. Szef Lidla ostrzega przed chaosu
2024-10-30
Autor: Andrzej
W Sejmie kwestia liberalizacji zakazu handlu w niedziele wciąż pozostaje w martwym punkcie. Przypomnijmy, że jednym z postulatów przedwyborczych Polski 2050 było wprowadzenie dwóch niedziel handlowych w miesiącu. Mimo upływu ponad pół roku projekt nadal czeka na formalne rozpatrzenie w komisjach sejmowych.
Dyskusja na ten temat odbyła się we wtorek, jednak komisja gospodarki, kierowana przez Ryszarda Petru, nie podjęła formalnych działań, ponieważ według procedur projekt powinien rozpatrywać również zespół ds. polityki społecznej i rodziny. Ta druga komisja, prowadzona przez posłankę Lewicy Katarzynę Ueberhan, nie ma jednak w planach prac nad zmianami w ustawie o niedzielnym handlu.
Ryszard Petru wyraził nadzieję, że uda mu się przekonać komisję politki społecznej do podjęcia prac nad tą ustawą, jeśli nie znajdzie innego sposobu.
Warto zaznaczyć, że prohibicja handlu w niedzielę ma swoje luki, co sprawia, że wielu handlowców omija te przepisy, prowadząc do „chaosu” i „wymiernych strat”. Podczas dyskusji w Sejmie okazało się, że zwolenników liberalizacji jest niewielu, ze sprzeciwem wystąpiły m.in. partie Lewicy i Razem. Mimo to, pojawiły się propozycje przesunięcia odpowiedzialności za regulowanie handlu w niedziele na samorządy.
Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opowiedział się za projektem, lecz przedstawiciele Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD), zrzeszającej duże sieci z zagranicznym kapitałem, nie wyrazili takiego wsparcia.
Włodzimierz Wlażlak, szef polskiego Lidla, wskazał w wywiadzie, że wprowadzenie dwóch wolnych niedziel w miesiącu to „najgorszy scenariusz”. Argumentował to tym, że konsumenci mogliby być zdezorientowani co do godzin otwarcia sklepów, co prowadziłoby do znacznych strat i ryzyka marnowania świeżych produktów.
Ponadto eksperci wskazują, że w zależności od decyzji parlamentu, na niedzielnym handlu mogą skorzystać przede wszystkim właściciele galerii handlowych, którzy zyskają więcej swobody do przyciągania klientów.
Jednocześnie warto zauważyć, że w ostatnim czasie wzrosła liczba butików i lokalnych sklepów, które chcą działać w niedziele, co może przyczynić się do ożywienia lokalnych rynków i wspierania małych przedsiębiorstw. Jak potoczy się sprawa w Sejmie? O tym przekonamy się niebawem!