Zaskakująca sytuacja na konferencji Igi Świątek! Polka nie mogła uwierzyć w słowa Rosjanki
2025-07-07
Autor: Marek
Wielkie emocje w świecie tenisa! Iga Świątek, nasza utalentowana polska rakieta, z radością relacjonuje swój awans do ćwierćfinałów wielkoszlemowego turnieju, podkreślając, że nie zamierza spoczywać na laurach. Jej uwagę przykuwa nadchodzący mecz, a nie statystyki - chociaż przyznała, że jest to już dwunasty ćwierćfinał w jej karierze!
"Mój początek meczu był nieco niepewny, ale szybko odnalazłam rytm swojej gry" - zdradziła Iga, dodając, że kluczowym elementem w trakcie spotkania było poprawienie jakości serwisu, który na starcie przysporzył jej cztery podwójne błędy. Pomimo stopniowego ulepszania gry, Świątek zaznaczyła, że trzymała swój wzrok na obowiązkach meczu, nie przykładając się do tego, co się działo po drugiej stronie siatki.
Dziennikarz Interii zapytał Igę, czy odczuwa większą swobodę na trawie. "Zdecydowanie! Nie wychodzę na kort, aby coś udowadniać. Po prostu pracuję, a ten proces jest dla mnie bardzo ważny. Cieszę się, że ostatnie występy są udane, ale wiem, jak łatwo wszystko stracić. Jednak czuję, że moja gra idzie w dobrym kierunku" - odpowiedziała z przekonaniem.
Już w kolejnej rundzie Iga zmierzy się z Ludmiłą Samsonową. Zaskoczenie wywołała sytuacja, w której rosyjska zawodniczka nie chciała znać potencjalnej przeciwniczki. Kiedy dziennikarz zapytał Igę o wrażenia, nie kryjąc zdziwienia, odpowiedziała: "Muszę wiedzieć! Przecież muszę się przygotować".
Dziennikarz próbował podejść do tematu delikatnie, jednak Iga potwierdziła, że zna swoje wyzwanie na nadchodzący mecz. "Nie mamy już wielu spotkań, żeby nie wiedzieć, z kim będziemy grać. Musisz być przygotowanym, prawda?" - dodała z lekkim uśmiechem.
Na zakończenie, Iga postanowiła skontaktować się z Samsonową, mówiąc z humorem: "Powiem jej, z kim zagra!" Podkreśliła również, że w szatniach brakuje czasu na zbędne pogawędki, a jedynie okazjonalne "do zobaczenia później".