Kraj

Zaskakujące odkrycia dotyczące żony Ryszarda Czarneckiego: Skandale w Poczcie Polskiej i Collegium Humanum!

2024-09-13

Autor: Agnieszka

Według informacji przekazanych przez Onet, Emilia H., żona Ryszarda Czarneckiego, rozpoczęła pracę w Poczcie Polskiej w listopadzie 2023 roku, już po niekorzystnych dla Prawa i Sprawiedliwości wyborach parlamentarnych. Rząd Mateusza Morawieckiego, próbując utrzymać swoje wpływy, jedynie na chwilę odwlekł planowane zmiany w zarządach państwowych instytucji.

Emilia H. zajmowała się przede wszystkim opiniowaniem dokumentów w charakterze radcy prawnego. Interesujące jest, że w momencie, gdy nowe władze weszły do Poczty Polskiej, Emilia H. wzięła zwolnienie lekarskie, które pozwalało jej na opuszczanie domu. Po długotrwałym zwolnieniu, wiosną tego roku, firma zdecydowała się na rozwiązanie z nią umowy, a jej działania ograniczyły się zaledwie do zaopiniowania siedmiu dokumentów.

Emilia H. zarabiała w Poczcie Polskiej kilkanaście tysięcy złotych brutto, a przez ostatnie miesiące dochody te były wspierane przez ZUS w związku z jej L4.

Warto zauważyć, że to nie jedyne powiązania Emilii H. z państwowymi spółkami. W 2016 roku zasiadała w radzie nadzorczej Armatury Kraków, a także była członkiem zarządu spółki Elmen z grupy kapitałowej PGE. Jej obecność w tych instytucjach obrazuje, jak bliskie były jej związki z wpływowymi strukturami państwowymi.

Zjawisko nepotyzmu w Polsce stało się głośnym tematem zwłaszcza po 2021 roku, kiedy to wiele osób związanych z PiS musiało zrezygnować z urzędów w spółkach skarbu państwa. Mimo zapowiedzi walki z nepotyzmem, sytuacja często okazywała się jedynie fasadą.

Emilia H. oraz jej mąż Ryszard Czarnecki niedawno usłyszeli poważne zarzuty dotyczące przestępstw korupcyjnych. Ryszard Czarnecki miał ubiegać się o wpływy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w zamian oferując Emilii H. nieprawdziwe dokumenty świadczące o jej rzekomym ukończeniu studiów podyplomowych.

Zarzuty dotyczące "przyjęcia korzyści majątkowej" i "prania brudnych pieniędzy" mogą skutkować karą pozbawienia wolności do 10 lat. Śledztwo ujawnia, że para nie przyznała się do popełnienia zarzucanych im czynów, ale prokuratura ma już wiele dowodów na ich rzekomą działalność przestępczą.

Sprawa stała się głośna dzięki medialnym doniesieniom, jednym z nich było ujawnienie informacji o rzekomym wynagrodzeniu w wysokości ponad 92 tysięcy złotych, które miało być płacone Emilie H. przez uczelnię, mimo że nigdy tam nie pracowała.

Dodatkowo, kolejny skandal związany z Collegium Humanum pokazuje jak wiele wątpliwości rodzi się wokół tej instytucji. Przez lata wystawiano tam dokumenty potwierdzające ukończenie kursów m.in. MBA, na niejasnych zasadach - dotyczących zarówno pracowników, jak i osób z kręgów politycznych. W całej sprawie zainterweniowały służby, a były rektor tego instytutu starzejący się z wieloma oskarżeniami jest objęty śledztwem.

Jak więc widać, nie tylko Emilia H., ale i Ryszard Czarnecki, byli zamieszani w skandale. Cała sprawa budzi w Polsce wiele kontrowersji i wnosi nowe pytania dotyczące transparentności w instytucjach publicznych.