Zaskakujący mecz Lecha! Cztery gole, a pierwszy to prawdziwe arcydzieło!
2025-02-23
Autor: Michał
Lech Poznań stanął przed koniecznością zwycięstwa, aby wrócić na pierwsze miejsce w tabeli Ekstraklasy. Po dwóch tygodniach, w trakcie których stracili przewagę nad Rakowem Częstochowa i Jagiellonią Białystok, czas na zdecydowany atak. Zagłębie Lubin, ze względu na sytuację w tabeli, również miało wiele do stracenia. W meczu faworytem byli jednak "Kolejorze", którzy zaprezentowali więcej jakości w kluczowych momentach.
Początek meczu był elektrztyzujący dla gospodarzy, gdyż już w drugiej minucie Patrik Walemark wykonał znakomity strzał z rzutu wolnego, zaskakując bramkarza Zagłębia, Dominika Hładuna. Jednak Lech nie podjął ryzyka i pozwolił rywali na lekką dominację. W 12. minucie zaskakująco wygodna sytuacja dla Zagłębia — Jakub Kolan posłał piłkę do Damiana Michalskiego, a ten z bliskiej odległości strzelił na 1:1, pod poprzeczkę.
Lech zareagował szybko — tylko sześć minut później, znów na prowadzeniu, dzięki kolejnemu golowi Walemarka. Ten potrafił wykorzystać błąd obrony, popisując się technicznym uderzeniem, które wylądowało w bramce. Po tym golu, Lech starał się kontrolować grę, jednak dalej szukał okazji do strzałów, a szczególnie Miakel Ishak, który jednak nie mógł przełamać obstawy.
Do przerwy Lech prowadził 2:1, jednak wynik wcale nie oznaczał bezpiecznego prowadzenia. Druga połowa zaczęła się chaotycznie – więcej walki w środku pola, ale to Zagłębie podejmowało groźniejsze ataki. Bramkarz Lecha, Bartosz Mrozek, miał pełne ręce roboty, skutecznie broniąc strzały rywali.
Z czasem Lech zyskiwał na mocy, zwłaszcza po zmianach, które wprowadziły Antonia Kozubala i Filipa Jagiełłę. Po ich wejściu zespół nabrał wiatru w żagle i w 79. minucie, po doskonałej współpracy, Rasmus Carstensen umieścił piłkę w siatce, ustalając wynik na 3:1. W końcówce meczu Zagłębie jeszcze próbowało atakować, ale Mrozek był nie do pokonania. Fani Lecha mogą świętować ważne zwycięstwo, które przybliża ich do celu jakim jest mistrzostwo Polski.