Zatrważające chwile na pokładzie samolotu z Gdańska: "Ludzie modlili się i płakali!"
2025-05-27
Autor: Tomasz
To był poniedziałek, gdy lot Gdańsk-Malaga linii Wizz Air, o numerze W61613, w dramatycznych okolicznościach awaryjnie lądował w Genewie. Kluczowym zagrożeniem była awaria silnika, która wprowadziła pasażerów w przerażenie.
Nie był to jednak koniec traumatycznych przeżyć. Pasażerka, która zosytała na pokładzie, opowiada o panice i modlitwach.”,
"W pewnym momencie samolot jakby zatrzymał się w powietrzu i zaczął opadać! Stewardessy działały szybko, nakazując nam sprzątać stoliki i zapiąć pasy. Zgasły światła, a pierwszy oficer drżącym głosem poinformował nas o awarii jednego z silników. Musieliśmy lądować w najbliższym porcie lotniczym,” mówi Karolina, przytaczając emocje towarzyszące pasażerom.
Awaria silnika w samolocie – co się działo?
Na szczęście dzięki determinacji załogi, sytuacja nie przerodziła się w chaos. Choć emocje były na najwyższym poziomie, pasażerowie zaczęli się modlić, błagając o bezpieczne lądowanie. Lot pełen strachu zakończył się pomyślnie, a na płytę lotniska czekały służby ratunkowe.
Ekspert lotniczy bada sytuację.
Na pokładzie przebywał także Robert Zawada, kapitan rezerwy i ekspert lotniczy. W jego ocenie, załoga zachowała się zgodnie z procedurami, choć pierwsze sygnały wzbudziły jego niepokój.
"Kiedy stewardessy zaczęły przygotowania do awaryjnego lądowania, zapytałem, o co chodzi. W odpowiedzi usłyszałem, że zaraz dostaniemy informacje z kokpitu. Byłem zaskoczony, gdy to pierwszy oficer, a nie kapitan, ogłosił powód sytuacji. Mimo, to podziwiam profesjonalizm załogi,” dodał Zawada.
Pasażerowie w trudnej sytuacji.
Na szczęście nikt nie doznał obrażeń. Po awaryjnym lądowaniu pasażerowie otrzymali nocleg w hotelu, jednak skarżyli się na brak informacji. Dopiero we wtorek rano, Wizz Air zapewnił im nowy samolot.
Pasażerowie byli gotowi wznowić swoją podróż do Malagi, a odlot miał odbyć się około godziny 17. Cała sytuacja, chociaż dramatyczna, zakończyła się pomyślnie.